Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ] 
  Drukuj

Ostatnio widziane spektakle
Autor Wiadomość
PostNapisane: sobota 11 paź 2014, 22:54 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Po przenosinach nowego wątku zapraszam do podzielenia się wrażeniami z ostatnio widzianych spektakli. We wrześniu byłem na premierze "Mefistofelesa" Boita w Operze Krakowskiej. Dzieło było mi dotąd zupełnie nieznane i stanowi dla mnie całkowite odkrycie. Ciekawa reżyseria, dobrze dobrani soliści, a przede wszystkim świetnie przygotowane chóry. Jest na co pójść! Teraz pora może na jakąś operę barokową (choć to w Polsce wciąż rarytas...)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 12 paź 2014, 13:41 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
Opera barokowa w Polsce to rarytas i rarytasem raczej pozostanie ;-) bo jednak żelazny repertuar operowy nie tylko w naszym kraju tworzą dzieła późniejsze - od epoki klasycyzmu po przełom XIX i XX wieku.

Nie wiem za dobrze, co na afiszach teatrów w innych miastach, ale o operę barokową w Warszawie stosunkowo łatwo w Operze Kameralnej. Bilety są tam drogie, ale często da się kupić wejściówkę. Nie wiem, czy znasz ten teatr, ale jego mikroskopijna skala tworzy szczególną atmosferę. Poza tym inscenizacje są tam naprawdę wypieszczone.

Na marginesie, ja dla siebie relatywnie niedawno odkryłem Pucciniego. Marzy mi się zobaczyć gdzieś w Polsce "Toscę", ale to pewnie prędko się nie uda. Czasem zajrzę do Opery Wrocławskiej, na mojej liście "do odwiedzenia" są też teatry w Łodzi i w Poznaniu, może też w Białymstoku (najmniej mnie jednak ciągnie do nowej opery w Krakowie - za dobrze pamiętam, jaki urok miały spektakle w Teatrze Słowackiego) - może jednak uda mi się wyskoczyć kiedyś do przepięknej Opery Śląskiej w Bytomiu, gdzie "Tosca" na afiszu się pojawia.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 12 paź 2014, 19:26 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Tak, znam Warszawską Operę Kameralną, zwłaszcza z corocznego Festiwalu Mozartowskiego, niestety ostatnio znacznie okrojonego. Atmosfera rzeczywiście niezapomniana, co najmniej 2 razy byłem tam na "Don Giovannim" i "Weselu Figara" - moim zdaniem te akurat spektakle są o wiele lepsze niż w Teatrze Wielkim (zwłaszcza od nieszczęsnego "Wesela Figara" w Wielkim). Jednak ostatnimi czasy w Kameralnej mało co w ogóle grają... Co do "Toski" - jest w repertuarze Opery Krakowskiej (jeszcze nie byłem). Wiem, że do gmachu na Lubicz ciężko się przyzwyczaić - nie oswoiłem się z nim jeszcze, mimo że już od kilku dobrych lat uczęszczam tam na spektakle (z konieczności). Operowe wieczory w Słowackim - to było coś!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 15 paź 2014, 15:32 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Drodzy użytkownicy Forum, ponieważ wątek ma 50 wejśc i tylko 2 odpowiedzi, zapraszam do szerokiej wymiany zdań na temat spektakli. To na prawdę nie musi być merytoryczna recenzja z najnowszej premiery opery niewystawianej od przedwojny:) Chętnie wymienię się także wiadomościami na temat jakiejś komedii, farsy itp. granej w Bagateli, Komedii, czy gdziekolwiek. Wątek otwarty jest także dla wszelkich innych teatralnych wrażeń, również tych sprzed lat...


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 15 paź 2014, 17:39 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 460
Miejscowość: Katowice
Ja byłem na czymś takowym: Carmina Burana https://www.youtube.com/watch?v=QEllLECo4OM Carla Orffa. Z tym, że byłem w Katowickim Spodku i oprócz orkiestry i chóru była zrobiona wspaniała inscenizacja :D https://www.youtube.com/watch?v=bvvFldQj45A https://www.youtube.com/watch?v=076wQxujX8k Natomiast dzieło znam przez to, że mój najwpierwszy zespół, jakim jest szwedzki Therion zcoverował "O Fortunę" i w odróżnieniu od wielu innych artystów, którzy się za to wzięli, zrobił to bardzo dobrze https://www.youtube.com/watch?v=D-2hfTvx1TM

:)

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 15 paź 2014, 18:14 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Dzięki za relację, z chęcią się zapoznam! Swoją drogą, to zupełnie nie wiem co dzieje się kulturalnego w Katowicach. W tego rodzaju utworach takiego wolumenu brzmienia nie odda żadne nagranie, więc wrażeń z wysłuchania na żywo zazdroszczę!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 17 paź 2014, 18:00 
Offline

Dołączył(a): czwartek 07 sie 2014, 18:57
Posty: 233
Miejscowość: Szczecin
Moją ulubioną sztuką jest Kolacja na cztery ręce (oryg. Mögliche Begegnung) autorstwa Paula Barza. Jej ekranizację z 1990 w ramach Teatru Telewizji, reżyserii Kazimierza Kutza i obsadzie: Janusz Gajos (Bach), Roman Wilhelmi (Händel), Jerzy Trela (Schmidt), mógłbym oglądać godzinami.
------------------
Z kolei jeżeli chodzi o operę, często słucham kompilacji:
https://www.youtube.com/watch?v=3glhy2V12ME
------------------------
Tym zaś, którzy cenią sobie muzykę Lully,ego i atmosferę kulturalną Francji czasów Ludwika XIV, polecam film "Król tańczy" (Le Roi danse);
fragment [Isis, Oto ten, którego wybrali bogowie,...] https://www.youtube.com/watch?v=bPnNA8yTD8E

Cenię sobie także Te Deum, którego słucham z łacińskim modlitewnikiem: https://www.youtube.com/watch?v=C0GGgns0UEg


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 19 paź 2014, 19:46 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Co za dawka pięknej muzyki! Tak, barok jest nieśmiertelny i zawsze będzie, a
teoria afektów sprawdziła się doskonale zarówno w muzyce świeckiej jak i sakralnej (uwielbiam barokowe msze i Te Deum). Co do muzycznych filmów oprócz "Król tańczy" jeszcze wart obejrzenia jest "Farinelli" - pewnie wszystkim znany...
Co do oper nieco późniejszych co powiecie na tę inscenizację? Mnie ona tak intryguje, że z chęcią bym się wybrał, tylko odległość do pokonania nie najmniejsza (ale i nie największa). Oto próbka:
http://www.youtube.com/watch?v=9KgdKJyWXSY


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: wtorek 21 paź 2014, 21:30 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
AlexFromPoland napisał(a):
Moją ulubioną sztuką jest Kolacja na cztery ręce (oryg. Mögliche Begegnung) autorstwa Paula Barza. Jej ekranizację z 1990 w ramach Teatru Telewizji, reżyserii Kazimierza Kutza i obsadzie: Janusz Gajos (Bach), Roman Wilhelmi (Händel), Jerzy Trela (Schmidt), mógłbym oglądać godzinami.

To jest spektakl absolutnie znakomity. Mało jest rzeczy, o których tak się wyrażam, lecz ta sztuka i to jej wystawienie jest majstersztykiem! (Aż szkoda, że reżyser tak znakomitego przedstawienia tak bardzo sam się zdenominował w swej pożal się Boże "politycznej" aktywności.) Sztukę mam na dysku (prześlę chętnym) i oglądam od czasu do czasu. I za każdym razem smakuje znakomicie. Z tą sztuką jest jak ... z samą muzyką głównych protagonistów - nigdy nie może się znudzić. Inna sprawa, że dla mnie Bach jako kompozytor jest bez porównania większy od Haendla. Gdyby o Stworzeniu myśleć w kategoriach dawnej sztuki malarskiej, gdzie wybitny mistrz zatrudniał w swoim warsztacie uczniów i dziś historycy sztuki biedzą się i spierają, co stworzył osobiście Mistrz, a co jego uczniowie, to dla mnie jest oczywiste, że Bach i jego muzyka są osobiście stworzone przez Pana Boga i to w chwili kumulacji Jego mocy twórczych. Sądzę wręcz, że temu Bóg poświęcił siódmy dzień i Bach jest nie tyle efektem stwórczej pracy Boga, co dziełem stworzonym ku Boskiej rozrywce :).

"Kolacja na cztery ręce" jest bodaj jedynym teatralnym dziełem w mojej osobistej kolekcji widowisk, których rdzeniem dramaturgicznym jest muzyka. Pozostałe to filmy: "Amadeusz" Formana, "Purpurowe skrzypce" François Girarda i "Blask" (Shine) Scotta Hicksa ze znakomitymi rolami Geoffrey'a Rusha jako Davida Helfgotta i Armina Mueller-Stahla jako jego ojca. Od czasu tego filmu (który zresztą tak jak pozostałe chętnie oglądam co pewien czas) moim ulubionym wykonaniem III Koncertu fortepianowego Rachmaninowa jest właśnie oryginalne nagranie Helfgotta.

Polecam!

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 22 paź 2014, 09:45 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
"Kolację na cztery ręce" widziałem bardzo dawno temu, więc jeśli istniałaby możliwość udostępnienia, byłbym wielce zobowiązany. Opozycja Bach/Haendel daje wiele do myślenia nad różnicami stylu w ramach tej samej epoki. Dla mnie to dwa wzajemnie dopełniające się żywioły. Mimo że uwielbiam Bacha (kantaty!), to jednak nieraz wolę sięgnąć po utwory Haendla, zwłaszcza opery (których Bach nie komponował)...


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 05 lis 2014, 22:56 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Kto by polecił jakieś warte obejrzenia spektakle w Poznaniu (teatr dramatyczny/komedia/opera)?


Góra
 Zobacz profil  
 

Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 09 lis 2014, 20:18 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
Nie byłem w Poznaniu na żadnym przedstawieniu - wybierałem się na szereg, ale na żaden nie dotarłem; nie mogę więc służyć żadną rekomendacją. Od tych, co bywają w TW w Poznaniu wiem jednak, że nie ma tam dużego ryzyka - właściwie wszystkie inscenizacje są dobre (znaczna część to produkcje wręcz świetne), a wykonania bardzo dobre. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że cokolwiek wybierzesz, wybierzesz trafnie. I tego Ci życzę! :-)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Jesiennej chandrze mówimy NIE: nasze sposoby bycia w for
PostNapisane: wtorek 18 lis 2014, 22:14 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
W walce z ospałością i znudzeniem polecam teatr, teatr i tylko teatr:)


Góra
 Zobacz profil  
 

Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 21 lis 2014, 20:03 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Atrox napisał(a):
W walce z ospałością i znudzeniem polecam teatr, teatr i tylko teatr:)

Podoba mi się Twoja recepta. Może więc - konsekwentnie - rozwiń powoli akcję promocyjną teatru, np. zapowiedzi/wskazania ciekawych przedstawień w różnych miastach? Mamy już odpowiedni dział do tego. Próbowałeś tam namówić nas do pisania o obejrzanych spektaklach. Cisza, która była odpowiedzią na Twoje wezwanie, może oznaczać, że nie chodzimy do teatru. Horror, ale tak może być :( . Może więc warto zacząć rozwijać zainteresowanie sztuką Melpomeny? Można zacząć od najprostszych i najskuteczniejszych środków - np. sztuki, gdzie aktor się rozbiera. Teraz zresztą chyba w co drugim przedstawieniu (byle to nie był wyłącznie Poniedziałek :D ). Mówiąc jednak poważnie - może podjąłbyś się prowadzić kącik teatralny? Nie chodzi o fachowe recenzje, lecz - skoro śledzisz życie teatralne w Polsce - wystarczą na początek same informacje o nowych przedstawieniach. Przyznam szczerze, że sam chętnie poczytałbym takie "zajawki", bo nie potrafię zmobilizować się do tego, by samemu szukać nowości. Zresztą gdzie - tylko chyba dodatek do GW, a tej nie czytam. A nuż uda się rozkręcić taką akcję, że zaczniemy oglądać rekomendowane przedstawienia i pisać o nich. Może nawet pospieramy się o ich wartość i sens? Pewnie nie będzie to na miarę sporu gluckistów z piccinistami, ale zawsze jakaś szans na ożywienie ospałej, zimowej atmosfery :) Czekam na pierwsze "podpowiedzi teatralne" w nowym wątku w dziale Teatr i Opera!

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 21 lis 2014, 21:26 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Propozycję przyjmuję! Od razu zastrzegam, że nie jestem ani reżyserem ani teatrologiem, więc w sprawach teatru pozostaję amatorem. Po prostu odkąd w dzieciństwie Babcia zaprowadziła mnie do teatru, tak już do tej pory z teatrem rozstać się nie mogę. A zatem zapraszam do działu teatr i opera - polemizujmy, zgadzajmy się, sprzeczajmy się!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 21 lis 2014, 21:39 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Zacznijmy od klasyki wystawianej klasycznie. Dawno temu (ale było to już po wojnie:)) byłem w Warszawie w Teatrze Narodowym w Warszawie na doskonale wystawionym "Świętoszku" Moliera. Inscenizacja bez fajerwerków i sztucznych ogni, ale też nie jest to inscenizacja całkiem minimalistyczna - wszystko jest doskonale wyważone. Prawdziwy teatr w klasycznym rozumieniu stawiający na aktorstwo (doskonałe!). Mimo że spektakl jest kostiumowy, ani przez chwile nie mamy poczucia "spektaklu szkolnego". Reżyser pokazał nieśmiertelność XVII-wiecznego Moliera. Emocje ze sceny aż tryskają. Z teatru wychodziłem w stanie wielkiego oczyszczenia, które nieczęsto się zdarza. Spektakl polecam zwłaszcza dla chętnych w rozsmakowaniu się w teatrze. Teatr Narodowy w Warszawie "Tartuffe albo Szalbierz", reż. Jacques Lassalle, najbliższe spektakle: 29 i 30 listopada (nawet jeżeli biletów nie ma, bywają zwroty na godzinę przed spektaklem).


Góra
 Zobacz profil  
 

Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 21 lis 2014, 22:16 
Offline

Dołączył(a): wtorek 30 wrz 2014, 11:30
Posty: 103
Miejscowość: śląskie
Querens napisał(a):
Cisza, która była odpowiedzią na Twoje wezwanie, może oznaczać, że nie chodzimy do teatru. Horror, ale tak może być :(


Niestety horror i co gorsza, świadomy. Wstyd się przyznać, ale ostatni spektakl na którym byłem miał miejsce jeszcze w czasach licealnych. Niestety moja miejscowość jest trochę (trochę bardzo) oddalona od najbliższego ośrodka, gdzie rzeczony przybytek się znajduje. Poza tym, samotne wycieczki nie służą mi.

A tak na marginesie, co do wspomnianego szalbierza, to szalenie podobał mi się spektakl teatru telewizji z Tadeuszem Łomnickim w roli głównej.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: poniedziałek 24 lis 2014, 18:49 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Czasami rzeczywiście do teatru pod górkę. Ale od czego ICT, czyli TIK? Tu: https://sklep.tvp.pl/category/teatr-zlo ... eatru-tv/2, nie wychodząc z domu, można sobie kupić niektóre z przedstawień Teatru TV zaliczonych do tzw. "Złotej setki". Nie wiem, dlaczego nie ma całej setki (może nie zachowały się nagrania, choć to nie tłumaczy braku trzeciego z czterech boxów), ale i tak jest w czym wybierać. M. in. znajdziesz to przedstawienie Świętoszka z Łomnickim: https://sklep.tvp.pl/swintuszek.html (jak widać, informatyk sobie zrobił żart).

Wielu wrażeń! I czekamy na ich relację :)

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 26 lis 2014, 23:26 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Wczoraj w TVP Kultura można było posłuchać i obejrzeć spektakl Don Pasquale Donizettiego z Metropolitan Opera. Libretto mało wymyślne (szczególnie po Molierze i Goldonim, nie wspominając o Le Nozze di Figaro pióra Lorenzo da Ponte), muzyka zgrabna, lecz też chyba nie najwybitniejsza (nie pretenduję jednak do znawstwa i z góry przepraszam koneserów i miłośników). Podobno Donizetti napisał ją w ciągu 10 dni, a jeśli tak, to chapeau bas.

Dla mnie wartość tego przedstawienia polega przede wszystkim na (1) zgrabnej reżyserii oraz (2) znakomitych głosach wspartych gdzieniegdzie (3) bardzo dobrym aktorstwem. Wartość reżyserii przedstawień takich sztuk/oper ma bardzo proste kryterium: czy przedstawienie śmieszy? Jeśli zdarzyło Wam się słuchać jakiejś opery komicznej (choćby wspomnianego Wesela Figara) w postaci nagrania audio, innym zaś razem widzieć jej przedstawienie w wersji zrozumiałej tekstowo (z tłumaczeniem, jak w TV, lub w języku, który rozumiecie) to wiecie, co mam na myśli. Słuchając choćby najlepszych nagrań, doznajemy wrażeń czysto estetycznych, analogicznych do wrażeń przy słuchaniu utworów niescenicznych. Trudno o doznania właściwe oglądaniu komedii (takiej jak w teatrze nieoperowym czy kinie). Te w operze są możliwe tylko wtedy, jeśli opera wystawiona jest dobrze nie tylko w sensie muzycznym, lecz także czysto teatralnym. Niestety nie jest to zbyt częste w teatrze operowym. Reżyser ma tu znacznie mniejsze pole wyboru wykonawców spośród aktorów komicznych, gdyż musi się kierować przede wszystkim walorami głosowymi. W dodatku wielu śpiewaków ma posturę (tuszę) niezbyt kompatybilną z charakterystyką odtwarzanej postaci. Nie trzeba aż przypadku z końca lat 60-tych, kiedy w warszawskiej operze śpiewano po polsku, i potężnej budowy oraz nie-pierwszej-młodości artystka w roli Cho-Cho-San w Mademe Butterfly przekonywała publiczność, że ma ... 15 lat :) .

W przedstawieniu z Met aktorstwo pod tym względem było zróżnicowane. Mnie najbardziej podobał się jeden z dwóch "naszych chłopców" w Met - Mariusz Kwiecień w roli Doktora Malatesty. Przy swoim znakomitym głosie potrafi świetnie zagrać rolę komediową: gest, mimika, ruch sceniczny - wszystko w tej roli jest na miejscu. Znakomicie też zagrał i zaśpiewał John Del Carlo w roli tytułowego Don Pasquale, tyle że sama rola mniej wdzięczna, bo z góry skazana na pośmiewisko (szczególnie pewnie w moim wieku nie śmieszy taki los :( ). Na tym tle zupełnie inaczej wypadły dwie pozostałe role. Matthew Polenzani w roli Ernesto grał jak deska, choć figurę ma daleką od tej metafory - to dość młody, lecz już mocno nalany typ prowincjonalnego amanta. Mam zresztą wrażenie, że kostiumograf trochę złośliwie go ubrał, by wydobyć nadmiar ciała rzekomo młodego "siostrzeńca". Głos wprawdzie bez zarzutu, pewnie w słuchaniu wypada nieźle, lecz w połączeniu z "wizją" wypada kiepsko. Nieco inaczej ma się sprawa z pierwszą divą Met - rewelacyjną głosowo Anną Netrebko. Właściwie powinno się przy jej partiach zamykać oczy. O jej głosie nie będę pisał, bom profan i moje zachwyty na nic się jej nie zdadzą. Niestety śpiewaczka jakiś czas temu już zatraciła swój dziewczęcy wdzięk, na to miejsce nie pojawił się jednak wdzięk zażywnej kobiety. Pozostała - wizualnie rzecz biorąc - zażywna kobieta bez wdzięku. Kto pamięta Danutę Rinn, wie, jaki wdzięk może mieć kobieta nawet znacznie tęższa i starsza od Natrebko. Tymczasem reżyser - nie wiem: bezkrytycznie, złośliwie czy może ulegając życzeniu gwiazdy - każe jej ruszać się po scenie w sposób mający sugerować zmysłową - a momentami wyzywającą - zwinność. I wygląda to raczej jak parodia roli nieposkromionej Carmen w wykonaniu Juliai Migenes w pamiętnym filmie z Placido Domingo. W dodatku artystka lubi chyba występować w bieliźnie (to już kolejny spektakl, w którym biega po scenie w koszuli nocnej), co w sumie robi dość kiepskie wrażenie. (Na szczęście w tej operze Netrebko nie musi, jak w roli Manon z tej samej Metropolitan Opera z Piotrem Baczałą, przedstawiać się jako szesnastolatka.)

Na korzyść reżysera (Gary Halvorson) świadczy też to, że bardzo "umowna" (czyt.: mało naturalna, jak to w opera buffa) fabuła wygrana jest dość płynnie, z właściwą proporcją umowności i "realizmu". Nawet scena z przesadną masą służących, udających wykonywanie swych czynności sprzątania, zakupów itp. przy zbiorowym obgadywaniu swych państwa nie razi, przeciwnie - wygląda na lekko pastiszowe włączenie do komedii chóru ze starogreckiej tragedii. Najsłabszym momentem jest końcowe przejście od ujawnienia intrygi, tak bolesnej dla tytułowego bohatera, do jego wybaczenia trójce prześladowców i udzielenia stosownego błogosławieństwa. Może tak jest w libretcie, lecz reżyser mógłby zadbać tu o choćby zamarkowanie jakieś psychologicznej prawdy, jakieś uzasadnienie tej nagłej wielkoduszności tak szyderczo wcześniej wyśmianego starego głupca.

W sumie przyjemna rozrywka, sporo dobrego śpiewu (z towarzyszeniem bardzo dobrej orkiestry pod Jamesem Levine'em) w poprawnej scenografii. Ani przez moment nie miałem poczucia niesmaku, którego niestety zbyt często doznaję, oglądając filmowe zapisy scenicznych przedstawień oper. Typowa operowo-teatralna umowność często bowiem nie wytrzymuje próby kamery - łysawy grubas w plastikowym pancerzu jako "młody heros" czy choćby nieuniknione grymasy śpiewaków, mało widoczne z dużej widowni teatru operowego ponad kanałem dla orkiestry, w filmowym zbliżeniu na cały ekran wyglądają raczej żałośnie. Tym razem jakoś udało się tego uniknąć.

Warto korzystać z takich retransmisji w TVP Kultura, lecz także w wielu miastach odbywają się transmisje na żywo z Metropolitan Opera w Nowym Yorku. Za to wprawdzie trzeba zapłacić, ale przecież i tak znacznie mniej, niż w miejscu wystawienia. Polecam miłośnikom opery i kandydatom na nich :) .

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 03 gru 2014, 11:31 
Offline

Dołączył(a): piątek 20 sty 2012, 22:39
Posty: 45
Świetny wątek!

Querens, od dawna ostrzę sobie zęby na transmisje z Metropolitan. Jakiś czas temu była o tym mowa w radiowej Dwójce; rewelacyjna sprawa! Teatr Studio (zdaje się, że tam, między innymi, można poczuć się niemal jak przy Lincoln Center Plaza ;-) ) jest już w moich planach. A może zrobimy kiedyś grupowy nalot na TS?

Nie wiedziałem też, że wspaniały Mariusz Kwiecień jest ,,nasz''; dzięki za info. Nigdy nie wykształcił się u mnie w pełni gejdar; niestety. ;-)

Pozwolę sobie na kilka słów z moich ostatnich spektakli; jeden dramatyczny, jeden operowy.

Wybierałem się tym razem na coś zupełnie rozrywkowego w Teatrze Słowackiego, a że ,,Arszenik i stare koronki'' w reżyserii Lipińskiej jest pewniakiem, wybór był oczywisty. Tymczasem na interesujący mnie termin nie było już biletów, więc kryminał musi poczekać. Zrealizowałem zatem plan B i wypadło na ,,Karnawał, czyli pierwszą żonę Adama'' według Mrożka na tej samej scenie.

Zanim spektakl się rozpoczął, znowu się uśmiechnąłem na dobrze mi znany widok, który pewnie znacie: gej w teatrze w towarzystwie mamy. Nie czułem się więc sam. Zresztą, towarzystwo mam jest sprawdzone, nie ma nad czym się zastanawiać; nie zastanawiali się inni, nie zastanawiałem się i ja. ;-)

Sam spektakl na poziome treści nie może zawieść, zwłaszcza lubiących absurd Mrożka. W warstwie aktorstwa dość dobry, miejscami świetny. Zwróćcie uwagę na gestykulację Grzegorza Łukawskiego w roli Prometeusza!
Scenografia... tu sprawdziła się stylistyka kiczu: sztuczne palmy, plastikowe leżaki i przede wszystkim szmirowate kolory i stroje (poza piękną wieczorową suknią Ewy z burgundowego aksamitu - w tak ubranej kobiecie, w dodatki z burzą gęstych włosów, zakochałby się i gej, nawet taki jak ja - lubiący kolory zimne). W tej sztuce kicz jest na miejscu. Gorzej że estetyka kiczu stała się w teatrze niemal regułą, a ja chciałbym tu spotkać i piękno, i wykwint. Tak tego dziś w teatrze mało... A pamiętam jeszcze stosunkowo niedawne czasy, gdy scenografia, czy to bogata, czy oszczędna, była elegancka. Pamiętam też, tym razem tylko z relacji, jeden ze spektakli ze scenografią Xymeny Zaniewskiej - gdy podniosła się kurtyna, wszyscy oniemieli na chwilę, po czym (zanim jeszcze aktorzy weszli na scenę) zaczęto na stojąco oklaskiwać olśniewającą dekorację składającą się, między innymi z żywopłotów z żywych roślin! Niebywałe!
Wracając jednak do ,,Karnawału'', dobrym pomysłem było wprowadzenie elementów tanga. Nie uznałem tego wcale za zbytnią dosłowność (Mrożek), natomiast przedszkolna regulacja głośności muzyki, czasami jej ucinanie, sprawiało wrażenie amatorstwa. Szkoda.

Spektakl operowy tym razem też w Krakowie. ,,Miłość do trzech pomarańczy'' jest kąskiem nie tylko w Polsce. Gości na scenach operowych jednak rzadko. Wybór uznałem za idealny - baśniowy spektakl pachnący skórkami egzotycznych owoców w końcówce szarego i zimnego listopada. Mało tego - w same andrzejki!

Warstwa muzyczna bez zarzutu. Zresztą sama muzyka jest przepiękna, też... baśniowa. Bardzo dobre aktorstwo (świetna Magdalena Barylak w roli Fata Morgany). Scenografia i kostiumy z większym polotem niż w ,,Traviacie'' wystawianej na tej samej scenie - tam była kanapa z Ikei, kilka krzeseł (to już zaczyna być nudne), garnitury niczym nieforemne worki; wszystkie za duże - przypominały garnitury z ostatniej dekady PRL-u. W ,,Miłości'' oprawa plastyczna zrobiona z większą kulturą. Ta zresztą rodem z Włoch, autorem Luigi Scoglio.

Jeszcze słowo o zakończeniu. Zatriumfowali złoczyńcy - Leander i Klarysa, zaś Książę został kelnerem a Ninetta sprzątaczką. I wówczas widzowie zaczęli klaskać, a ja zacząłem w myśli gorąco protestować: ,,rety, nie klaszczcie, przecież to jeszcze nie koniec! Nie tak kończy się ta opera!'' Ale... to był koniec... Po powrocie do domu, sprawdziłem libretto. Jednak miałem rację - ,,Miłość do trzech pomarańczy'' kończy się szczęśliwie - Książę żeni się z Księżniczką Ninettą, intryganci zostają przepędzeni. Po co więc ten triumf zła w krakowskiej inscenizacji? Zacząłem szukać u źródła i jest: autor przedstawienia, Michał Znaniecki chciał ukazać „historię sponiewieranego i zniszczonego przez system samego Prokofiewa”. Zaśmiałem się gorzko nad takim zabiegiem i taką interpretacją. Naprawdę, brak słów!

Jeszcze łyżka dziegciu (do tej beczki jednak nie z samym miodem). Wielkim smutkiem napełnia mnie fakt, że moje ukochane miasto ma najszpetniejszy budynek operowy w Polsce. Jakby tego było mało, zatrudniono architekta wnętrz, którego wysłałbym na galery! Pamiętacie pewnie te wstrętne fotele w foyer, pasujące bardziej do poczekalni w podrzędnym dworcu, tandetne stoliczki, symboliczne przegrody zrobione z makaronowych firanek. Gdy byłem pierwszy raz w nowej Operze Krakowskiej, myślałem, że to tylko prowizorka. Tymczasem, o zgrozo!, to się nie zmienia! Il n'y a que le provisoire qui dure... Obawiam się jednak, że zostało to pomyślane na dekady...

By dowieść, że nie jestem wiecznym malkontentem, że jednak są realizacje, które uwielbiam, w dziale o zapamiętanych spektaklach napiszę o przedstawieniach, które zesłały na mnie katharsis ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 04 gru 2014, 19:31 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Jakże się cieszę, że wątek powoli ożywa!
Co do Opery Krakowskiej, spektaklu niestety jeszcze nie widziałem i ciągle się z nim rozmijam. Piszesz o "Traviacie" na tej samej scenie - zgodzę się, jest koszmarna, a szczytem tandety są dekoracje. Swoją drogą miałbyś reminiscencje tego koszmarku na "Arszeniku" w Słowackim, bo nie wiedzieć czemu scenograf (Marek Braun) jest ostatnio dość wzięty. Chyba wykupił w jakiejś hurtowni całą piwnicę aluminium i teraz nie ma co z tym zrobić... Ostrzę teraz pióro na zbliżające się spektakle poznańskie (dwa łikendy przede mną)!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 05 gru 2014, 00:09 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Niezmiernie mnie cieszy, że moja skromna inspiracja zaczyna przynosić owoce (zawsze uważałem, że najlepsza rola w twórczości to bycie muzą: nie trzeba mieć talentu, a przy odrobinie szczęścia - ile satysfakcji z twórczych osiągnięć zainspirowanego twórcy ;) ).

Poranku (piszący w południe) - dzięki za recenzję. I czekam na następne. Tymczasem chcę sprostować nieporozumienie w sprawie Mariusza Kwietnia, istotnie wspaniałego. Otóż "nasz" to był wyraz mojego zacofanego patriotyzmu (wiem, dziś to fashystoffskie!), nie zaś postępowego dżenderu. Chodziło mi po prostu o to, że jest Polakiem, a nie że gejem. Przepraszam za rozczarowanie :( No i za to, że najwyraźniej utożsamiam się z niesłuszną grupą odniesienia :D

PS. A propos "muzy" - chciałem napisać, że może zmienię nick na "wena", ale zajrzałem do Kopalińskiego i przeczytałem o ciekawej etymologii tego słowa: łac. vena, anat., geol. 'żyła; kanał; przyrodzenie; charakter; skłonność; natchnienie; uzdolnienie'; nic tylko wybierać konotację :D

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: piątek 05 gru 2014, 09:18 
Offline

Dołączył(a): piątek 20 sty 2012, 22:39
Posty: 45
Poszukujący (o północy), myślę, że nikt nie będzie protestował, jeśli zechcesz pozostać w orszaku Apollina. ;-)

Drobna dygresja. Zacofany patriotyzm, postępowy dżender? Ech, to jakieś nieporozumienie. Zresztą, czy jakakolwiek grupa odniesienia może być niesłuszna? W każdym razie ja mogę odnosić się i do polskości, i do chrześcijaństwa, i do homoseksualizmu (choć nie łączę tego z gender studies - w te, jak dotąd, jakoś się nie wgłębiłem), i do humanizmu, i wielu innych elementów. Trudno też mi jakikolwiek z nich uznać za postępowy czy wsteczny, a czy - przykładowo - bycie chrześcijaninem czy kimś, dla kogo patriotyzm coś znaczy, jest aktualnie na fali, nie ma wpływu na moją identyfikację. Po prostu nim jestem.

Tymczasem wracajmy na widownię! ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 07 gru 2014, 22:19 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Tymczasem na widowni w Teatrze Polskim w Poznaniu warto się pojawić. "Hamlet" w reż Pawła Szkotaka ukazał, że można z powodzeniem wystawiać klasykę współcześnie. Piszę bezpośrednio po wyjściu w teatru. Premiera była stosunkowo niedawno, więc to wciąż nowość w teatralnym życiu Polski. Spektakl grany jest na małej scenie zwanej malarnią. Mamy zatem do czynienia z kameralnie wystawionym "Hamletem". Kameralnie nie znaczy jednak statycznie. Spektakl aż kipi od dynamiki, głównie w takiej sytuacji spoczywającej na grze aktorów. Mimo że spektakl zaczyna się trochę efekciarsko, potem już wszystko "powraca do normy" i mamy do czynienia z prawdziwym teatrem, a nie serialem, szołem czy czymś jeszcze innym. Doskonały w roli tytułowej okazał się Michał Kaleta. Na prawdę świetny aktor, co udowodnił zwłaszcza w tak przecież niełatwej i, rzec można, ogólnie "oklepanej" roli. Bardzo przekonywający w swojej roli był także Piotr Kaźmierczak (Klaudiusz). Także zespół jako zespół sprawował się znakomicie. Jedyne zastrzeżenia ma do pań, zwłaszcza do odtwórczyni roli Gertrudy - niestety, choć posiada dobrą fizjonomię jak na Gertrudę, w tej roli jednak mnie nie przekonała, trochę to było płytkie i zwłaszcza takie wrażenie odnosiło się w porównaniu z panami...
Do scenografii też trochę można się przyczepić - nie do koncepcji, ale do detalu (te "anielskie włosy" w drzwiach - po co to?).
Ogólnie wrażenie bardzo pozytywne. "Hamlet" ten jest bardzo dynamiczny, ale nie efekciarski i za to chylę czoła reżyserowi.
Zastanowiła mnie za to ocena publiczności (bardzo zadowolonej ze spektaklu), bowiem oklaski dawała takie same absolutnie wszystkim aktorom - czyżbym to ja był zbyt czepliwy?
Drodzy Poznaniacy (i nie tylko) - resztę opinii niech "naród sobie" (jak to widnieje na frontonie teatru) sam wyrobi idąc na spektakl. Warto.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: wtorek 09 gru 2014, 17:36 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Poznań wciągnął mnie bez reszty. Właśnie stałem się szczęśliwym nabywcą biletu na "Cyganerię" 11 XII. To nieprawdopodobne, że można tu dostać bilety do opery na 2 dni przed spektaklem! Następna relacja będzie więc z Opery Poznańskiej. Tymczasem zapraszam nieustająco do refleksji nad "Hamletem".


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 11 gru 2014, 20:09 
Offline

Dołączył(a): piątek 20 sty 2012, 22:39
Posty: 45
W związku z dotkniętym przez nas wątkiem opery barokowej polecam niedawną dyskusję:
http://www.polskieradio.pl/8/3664/Artyk ... -nas-zbawi
Arcyciekawe słowa Marka Weissa z Opery Bałtyckiej (od ok. 46 minuty), m.in. o funkcji, jaką na świecie pełni opera barokowa - otwarciu się na piękno dźwięku, szlachetność, oderwanie się od żenującej komercjalizacji, która niszczy znaczące sceny.
Czy opera barokowa nas zbawi? - przekornie postawione pytanie.
Estetycznie dla mnie to schron już od dawna.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: sobota 13 gru 2014, 22:57 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Mimo że o baroku mowa, pozwólcie że dorzucę coś o epoce po nim następującej.
Właśnie wyszedłem z Teatru Wielkiego w Poznaniu z "Wesela Figara" Mozarta. Jedna z moich ulubionych oper, na której byłem naście razy i znam każdą jej frazę. Poznań nie zawiódł moich oczekiwań (zarówno czwartkową "Cyganerią" jak i dzisiejszym "Weselem"). To na prawdę teatr o doskonałym poziomie, lepszym niż Opera Krakowska.
Ale do rzeczy. Prezentowany spektakl miał premierę już lata temu. Mimo tego nic się w nim nie postarzało, może poza nie najlepszymi dekoracjami. Poza tym bez zarzutu. Całkowicie polska obsada spisała się znakomicie. Dwa warszawskie akcenty - Graca za pulpitem i Gierlach jako Figaro - były mi bardzo miłe, poczułem się jak w Warszawie za dobrych czasów sprzed kryzysu operowego, jaki przeżywa obecnie stolica. Widać tu mądrą politykę opery poznańskiej, która wie kogo warto zaprosić i nie sili się na taki sobie nieraz import śpiewaków zza granicy, jak czyni to Teatr Wielki w Warszawie.
W Poznaniu wokalnie było doskonale. Orkiestra tylko nieraz szwankowała. Tu uwaga do dęciaków (grający na dętych) - wiem, że chlejecie, rozumiem, bo ja też chleję, ale profesjonalizm polega na tym, żeby chlać i grać tak jakby się nie chlało:)
Bardzo dobre wrażenie zrobiła na mnie też publiczność. Mówi się w Warszawie, że Poznań ma dobrą i wyrobioną publiczność operową - potwierdzam. Dość oszczędna w oklaskach, ale potrafiąca tym bardziej pokazać swoje zadowolenie.
Z Poznania wyjeżdżam pełen doskonałych wrażeń. W mieście z takim teatrem na prawdę warto mieszkać!


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 14 gru 2014, 23:56 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
Atrox wspomniał o "kryzysie operowym" w Warszawie; cóż, produkcje operowe w Operze Narodowej są różne, istotnie dużo fatalnych, w Operze Kameralnej z kolei nietrudno coś ładnego obejrzeć, trudniej coś dobrego usłyszeć. Co się dzieje w stołecznych teatrach dramatycznych - trudno mi powiedzieć, bo choć do tego rodzaju teatrów chadzam, to nie żyję ich życiem. Mogę natomiast z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że odkąd wrócił nad Wisłę Krzysztof Pastor, znakomicie się u nas ma sztuka baletowa - bo i repertuar taki, jak trzeba, i wykonania doskonałe.

Wczoraj właśnie całą rodziną zainaugurowaliśmy nasze domowe obchody świąt Bożego Narodzenia (piszę to pół żartem, ale właśnie tylko pół), bo wybraliśmy się do Teatru Wielkiego na "Dziadka do orzechów". Dotąd widziałem ten spektakl w sumie trzy razy (dwa lata temu, rok temu i teraz), a gdy się znów nadarzy okazja, z największą przyjemnością obejrzę go jeszcze raz.

Aż trudno mi wskazać, co lubię w nim najbardziej: czy te czarujące melodie i przejmujące brzmienia Czajkowskiego (tak emocjonalne nawet w najbardziej z pozoru błahych salonowych tańcach!), czy sielską, anielską atmosferę dzieciństwa (choć moi Rodzice obok cali i zdrowi, zawsze mam łzy w oczach - dosłownie - jakby się budziła we mnie tęsknota za bezpowrotnie minioną złotą przeszłością; oto potęga muzyki Czajkowskiego) i tę magię świąt w I akcie, czy tę klasykę tańca baletowego w akcie II. Lubię też scenografię (ruchomą - bardzo to lubię) i piękne, klasyczne kostiumy; wszystko razem tworzy tu przepiękną, absolutnie doskonałą całość.

Dyrygentka Marta Kluczyńska ma w sobie (w swym wizerunku) coś, co wywołuje u mnie rezerwę, ale już jej sposób prowadzenia przedstawień lubię bardzo - z punktu widzenia słuchacza czy widza jest naprawdę sprawna; tempa są takie, jak lubię, czyli ani za wolne, ani za szybkie (nie znoszę muzyki romantycznej granej na wyścigi). Orkiestra jak to nasza orkiestra - waltornie tym razem OK, więc między klarnetami a obojem coś komuś piszczało.

A tancerze! Choć w roli Klary chciałbym wreszcie zobaczyć tancerkę o europejskich rysach, to muszę przyznać, że Yuka Ebihara tańczy (jak dla mnie) fenomentalnie, Vladimir Yaroshenko (Książę) też.

Fenomenalny jest w mojej ocenie Paweł Koncewoj (Dziadek do orzechów), ale w jego przypadku ktoś może mi zarzucić brak obiektywizmu, bo od paru ładnych lat po prostu uwielbiam tego tancerza, niezastąpionego we wszystkich chyba rolach charakterystycznych (był m.in. fantastycznym Błaznem w "Kopciuszku"), zawsze pełen energii i jakiejś takiej... emanującej z niego radości nie tylko tańca, ale w ogóle występowania przed publicznością (skoro już zszedłem na takie wyznania, to zdradzę też, że drugi mój prywatny faworyt to Sebastian Solecki, który z kolei zawsze tańczy z ogromnym skupieniem). Tu jednak po prostu nie było postaci zatańczonych czy zagranych inaczej niż świetnie. Również zespoły były wykonane naprawdę równo - trudno by się było do czegoś przyczepić, wyższy poziom to już tylko synchronizacja a la Bieriozka ;-)

Z tego, co widzę, w tym roku "Dziadek do orzechów" więcej już grany nie będzie. Najwidoczniej Mariusz ustalił z Waldemarem, że trzeba rezerwować scenę na kolejne rozerotyzowane interpretacje operowe. Jeśli jednak kolejnej zimy "Dziadek" wróci na afisz, śmiało rezerwujcie bilety. A jeśli nie wróci - równie śmiało wybierzcie się na dowolny inny spektakl baletowy w Teatrze Wielkim, czy to klasyczny, czy modern. Jestem pewien, absolutnie pewien, że się nie zawiedziecie.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: poniedziałek 15 gru 2014, 00:05 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
PS. @Poranek, @Querens:
Mariusz Kwiecień jest "nasz" także w tym drugim sensie (pewne info) ;-)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: wtorek 16 gru 2014, 20:02 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Ależ żałuję, że ominął mnie "Dziadek do orzechów"...
Co do kryzysu operowego w stolicy pisałem z myślą o spektaklach stricte operowych. Balety są rzeczywiście piękne, np. nowa inscenizacja "Romea i Julii", ale nie samym baletem człowiek żyje.
Już kolejny sezon w Wielkim w Warszawie jest taki, że są średnio do wyboru 2 spektakle operowe na miesiąc. Zróbmy małe zestawienie grudnia 2014 r. w Warszawie i Poznaniu pod kątem samych oper.
Warszawa: "Nabucco" (grane 1 raz) i "Lohengrin" (grany 3 razy) - to wszystko!!!!!
Poznań: "Aida", "Jaś i Małgosia" (spektakl dla dzieci, ale operowy), "Cyganeria", "Wesele Figara".
Czyli prawie 2-milionowa Warszawa prezentuje 2 opery, zaś 500-tysięczny Poznań - 4.
Chyba coś tu nie tak...
Nie wspomnę już o zamordowaniu Warszawskiej Opery Kameralnej - nie ma w ogóle jeszcze repertuaru na ten sezon!
Do tego dodam - ależ jestem roszczeniowy - że w Operze Narodowej w tym roku "Straszny dwór" grany będzie tylko 2 (słownie: dwa) razy w całym sezonie, zaś "Halka" - jeden raz.
I jak tu nie mówić o kryzysie?!


Góra
 Zobacz profil  
 

Kryzys operowy
PostNapisane: wtorek 16 gru 2014, 23:12 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
Tak, Atroxie, zrozumieliśmy się co do kryzysu operowego. Wziąłem go za kontrastowe tło dla pisania o balecie.

Że w Sali Moniuszki dzieła twórcy polskiej opery narodowej są grane tak rzadko (Straszny Dwór - jak piszesz, Halka w tej idiotycznej inscenizacji nie powinna być wg mnie grana ani razu w roku; niedawno przypomniano sobie o Verbum Nobile, ale już Hrabiny nie słyszano tam chyba od czterdziestu lat) to autentycznie skandal.

Ale w ogóle Waldemar z Mariuszem zapomnieli chyba, że to teatr repertuarowy a nie impresaryjny. Afisz na pierwszą połowę nowego roku jest wyraźnie lepszy niż na ostatni kwartał, ale to wciąż nie to, co powinno - i co mogłoby być, skoro ta instytucja jak mało która MA wszelkie warunki - od technicznych po personalne.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: sobota 20 gru 2014, 17:34 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
h.c napisał(a):
PS. @Poranek, @Querens:
Mariusz Kwiecień jest "nasz" także w tym drugim sensie (pewne info) ;-)

Czyżby informacja z pierwszej ręki, że tak powiem? No, ale spokojnie, dżentelmeni nie dyskutują o faktach, więc skoro dajesz słowo, nie dopytuję o dowody ;)

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: sobota 20 gru 2014, 17:46 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Atrox napisał(a):
... I jak tu nie mówić o kryzysie?!

Może jest tak, jak mawiał Kisiel: to nie kryzys, to rezultat? On to mówił o peerelu, ale prawidłowość wydaje się ponad-systemowa.

Ale żeby nie było ponuro przed Świętami - Atroksie, h.c - czy możecie polecić "Sen nocy letniej" w stołecznej Operze?

Póki co za radą jednego z Was kupiłem bilety na "Oniegina" w styczniu. Będę się starał dać szanse Czajkowskiemu. Dotychczas nie był moim ulubieńcem, ale to chyba tak niegodne geja, ze postanowiłem się poprawić ;).

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: sobota 20 gru 2014, 22:22 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Moim skromnym zdaniem na "Sen nocy letniej" można pójść, ale nie trzeba. Zdecydowanie lepszym pomysłem na wieczór baletowy jest "Romeo i Julia" Prokofiewa. Czekam w takim razie na relacje ze styczniowego "Oniegina" w Teatrze Wielkim w Warszawie...


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: niedziela 21 gru 2014, 00:38 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 08 kwi 2013, 14:44
Posty: 25
Miejscowość: warszawa
Witam Panowie, podobnie jak h.c miałem przyjemność obejrzeć i posłuchać muzyki do baletu "Dziadek do orzechów" w Operze Narodowej w Warszawie. Co do obsady, Yuka Ebihara robi wrażenie, widziałem ją również w "Śnie nocy letniej" w roli Hipolity i moim zdaniem jest tu jeszcze lepsza, samo przedstawienie dla mnie jak najbardziej pozytywne, ciekawa scenografia, kostiumy, i realizacja świateł, polecam Qerensowi.
Zgadzam się z przedmówcami w kwestii międzynarodowej obsady w spektaklach ON w Warszawie, jako laik w temacie, odczułem na własnych uszach nietrafiony zespół w "Weselu Figara", ratunkiem dla tego przedstawienia była jak zawsze znakomita orkiestra i scenografia. Ale dla równowagi, międzynarodowa obsada "Madame Butterfly" z Hiromi Omurą w roli tytułowej - rewelacja. Tym pozytywnym akcentem kończę swój debiut w dziale - ostatnio widziane spektakle.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: wtorek 30 gru 2014, 17:14 
Gorąco polecam musical "Chłopi" będzie w telewizji w ten weekend, byłem w teatrze kiedy to nagrywano i naprawdę warto poświęcić trochę czasu :D
Jak książka momentami jest nużąca, tak tu cały czas jest akcja, świetne wykonanie i niezwykła dbałość o detale :)
http://media2.pl/media/116519-Slynni-mu ... -TVP1.html


Góra
  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 15 sty 2015, 19:30 
Offline

Dołączył(a): środa 08 paź 2014, 18:37
Posty: 46
Miejscowość: Kraków/Warszawa
Ktoś był może w Teatrze Wielkim w Warszawie na "Onieginie"? Może chciałby się ktoś podzielić swoją refleksyą?


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: środa 04 lut 2015, 11:21 
Offline

Dołączył(a): czwartek 07 sie 2014, 18:57
Posty: 233
Miejscowość: Szczecin
Ostatnimi czasy ponownie odkrywam Haendla.
Chciałbym polecić:
1. Te Deum z okazji zwycięstwa Jerzego II pod Dettingen (1743r.): https://www.youtube.com/watch?v=4fZZXCgEn-o
2. Ze względu na piękną choreografię (jak dla mnie najlepsze wykonanie tego utworu), część oratorium "Mesjasz":
https://www.youtube.com/watch?v=tKCdt1rm0lw


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 05 lut 2015, 16:12 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
Atrox napisał(a):
Ktoś był może w Teatrze Wielkim w Warszawie na "Onieginie"? Może chciałby się ktoś podzielić swoją refleksyą?

Owszem, byłem i chciałbym podzielić się swoimi - bardzo amatorskimi - wrażeniami. Tylko nie mogę jakoś znaleźć dość czasu w koincydencji z natchnieniem :) Nadziei na to jednak nie tracę, są szanse ...

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 05 lut 2015, 16:32 
Moderator
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 07 kwi 2014, 20:15
Posty: 422
Miejscowość: Warszawa
AlexFromPoland napisał(a):
... Chciałbym polecić: ...
2. Ze względu na piękną choreografię (jak dla mnie najlepsze wykonanie tego utworu), część oratorium "Mesjasz":
https://www.youtube.com/watch?v=tKCdt1rm0lw

Jakoś nie mogę się tym zachwycić. Pomijając drobiazg, że właściwie nie da się takiej muzyki słuchać przez internet, to dla mnie wszelka inscenizacja muzyki oratoryjnej w ogóle, a "Mesjasza" w szczególności jest zbędnym zakłócaniem siły samej muzyki i tekstu. Na scenie Theater an der Wien nie takie już rzeczy widziano, to inscenizacja wydaje się nawet powściągliwa, lecz ... po co to? Choreografia transcendencji? Czasami dodawanie pomniejsza.

Gdybym miał polecić, szczególnie odkrywającym - jedno z wielu dobrych wykonań na płycie CD z możliwością śledzenia tekstu. I to najlepiej z dobrym polskim tłumaczeniem, chyba że ktoś się modli po angielsku. Bo to jednak jest także modlitwa.

Moja ulubiona aria: https://www.youtube.com/watch?v=G9vxz_deKFE.

_________________
Mądrość jest wspaniała. Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. (Mdr 6, 12;14)


Góra
 Zobacz profil  
 

"Wesele" w Teatrze Polskim w Warszawie
PostNapisane: niedziela 08 lut 2015, 11:55 
Administrator
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:26
Posty: 64
Miejscowość: Warszawa
Teatr Polski słynie z tradycyjnie inscenizowanego klasycznego repertuaru. Nowe tytuły czy eksperymenty interpretacyjne to domena innych scen - i dobrze. Niestety "Wesele" w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego od głównej linii Teatru Polskiego jednak niestety odbiega.

Co więcej, jak nie mamy tu wiernej inscenizacji tekstu Wyspiańskiego, tak nie dostajemy i spojrzenia rzeczywiście nowoczesnego, które by miało Polakom XXI wieku odkryć ten dramat na nowo. Sądzę, że do tego reżyser zmierzał, ale zamierzonego rezultatu wg mnie nie osiągnął. Bo to, że zza kulis (czyli z izby tanecznej) zamiast krakowiaków i obertasów dochodziły brzmiały współczesne weselne hity - od "Białego misia", przez "Bierz co chcesz" Shazzy, po "Ona tańczy dla mnie" i "My Słowianie", i że w finałowym obrazie zamiast chocholego tańca mieliśmy taneczne solo Jaśka (techno? trans?) w stroju ludowym, acz przy stroboskopach - to jeszcze za mało, by ponadstuletni tekst przełożyć na nowy język.

Dramat Wyspiańskiego został zresztą dość mocno pocięty. Redukcję liczby postaci (np. Maryna - przedstawiona zresztą jako kobieta, a nie podlotek, przejęła część tekstu wykreślonej Radczyni; Gospodyni - Kliminy i Marysi, choć to Pannę Młodą nawiedza Widmo, które u Wyspiańskiego ukazało się Marysi; Dziennikarz wchłonął Nosa, a Czepiec - Dziada) można ocenić pozytywnie. Broni się też decyzja reżysera, by zjawy grane były w większości przez tych samych aktorów, co postaci, do których przychodzą duchy.

Nie rozumiem natomiast, dlaczego spektakl nie zaczął się od sakramentalnego "Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!?", skoro te słowa mogły paść później. Jasne, chwytam, że cała narracja zaczyna się od innej kwestii Czepca, by wyeksponować wątek tarć na linii panowie - chłopi (a dalej: energia, wola działania, żywność - rezygnacja, niemoc), ale co to właściwie ma wspólnego z Polską i Polakami Anno Domini 2015?

W perspektywie historycznej zresztą ten spektakl też mi się wydał mało przekonujący. Był Hetman Branecki, był Upiór - duch Jakuba Szeli, i co z tego? Nic, m.in. dlatego, że reżyser postanowił większość dialogów postaci i zjaw podłożyć pod muzykę. Jeśli więc Hetman miał rzeczywiście przypominać o grzechach dawnych warstw posiadających, a Upiór - np. o grzechach przodków powojennych warstw posiadających, to niewiele z tego wyszło. W analogiczny sposób straciły na sile przekazu słowa Gospodarza w jego rozmowie z Czepcem w III akcie.

Spektakl ma świetną obsadę - w mojej obsadzie najciekawsi są: Joanna Trzepiecińska (Gospodyni), Piotr Cyrwus (Czepiec) i Jarosław Gajewski (Dziennikarz), bardzo dobry Lidia Sadowa i Szymon Kuśmider (para młoda), bez zarzutu Andrzej Seweryn (Gospodarz), Jerzy Schejbal (Żyd), Marcin Kwaśny (Poeta) i Natalia Sikora (Rachela) - choć w kreacjach dwojga ostatnich chciałbym widzieć jeszcze więcej swobody, jeszcze więcej "przez pół żartem, przez pół serio". Miałem to natomiast w świetnej roli Maryny (Ewa Makomaska). Jasiek Pawła Krucza też był zresztą naprawdę dobry.

Przyjemnie też było popatrzeć na piękne kostiumy, a i scenografia interesująca, choć ja tam zredukowałbym wszelkie projekcie multimedialne, bo to było dobre w roku 2000, ale dziś już trąci myszką. Tak czy inaczej - choć cieszę się, że byłem - "Wesela" w Teatrze Polskim jakoś bardzo nie polecam. Nie jest to takie "Wesele", jakie chciałbym oglądać.

A może jeszcze ktoś z Was widział je i podzieli się refleksją?


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: wtorek 22 lis 2016, 15:54 
drogi Atroxie, otóż mało bywam w operze (dwa razy w życiu to stosunkowo mniej niż mało) a w teatrze tylko kilka razy, to niestety z ubóstwa nie wypowiem się, ale w Krakowie swobodniej się czuje kulturę niż w stolicy, w Krakowie jest jakoś inaczej - czy też podzielasz takie zdanie? w końcu bywasz częściej, więc Twoje zdanie będzie bardziej obiektywne ;)


Góra
  
 

Re: Ostatnio widziane spektakle
PostNapisane: czwartek 17 gru 2020, 11:48 
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 30 lip 2012, 12:35
Posty: 501
Lokalizacja: Warszawa
Miejscowość: Warszawa
Ostatnio widziane przedstawienie - Strajk Kobiet;)
na szczęście tylko on line


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group studio kuchni warszawa

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL