Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 857 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 18  Następna strona
  Drukuj

Słowo na każdy dzień:)
Autor Wiadomość
PostNapisane: środa 18 sty 2012, 06:38 
Offline

Dołączył(a): wtorek 27 gru 2011, 07:30
Posty: 203
Lokalizacja: okolice oświecimia
Miejscowość: Brzeszcze, Oświęcim, Pszczyna
Dziś przeczytałem ten fragment Pisma Świętego, chciałem się nim z wami podzielić,:)
"Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko." PnP 8, 6-7

_________________
W Panu mym złożyłem całą swą nadzieję, On pochylił się nade mną prośby wysłuchał:)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 18 sty 2012, 07:29 
Offline

Dołączył(a): wtorek 03 sty 2012, 14:49
Posty: 218
Miejscowość: Rzeszów
To prawda. Choćby człowiek nie wiem co ze swoim życiem wyczyniał, odciśnięta pieczęć pozostaje :) Chwała Panu !


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 18 sty 2012, 14:08 
Nieaktywny/-a od ponad 3 m-cy
Offline

Dołączył(a): wtorek 17 sty 2012, 14:37
Posty: 25
"Albowiem Ja, Pan, twój Bóg,
ująłem cię za prawicę
mówiąc ci: <<Nie lękaj się,
przychodzę ci z pomocą>>"
(Iz 41, 13)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 18 sty 2012, 20:18 
Offline

Dołączył(a): wtorek 03 sty 2012, 14:49
Posty: 218
Miejscowość: Rzeszów
http://www.livestream.com/mezczyzni?utm ... =mezczyzni


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: czwartek 19 sty 2012, 06:10 
Offline

Dołączył(a): wtorek 27 gru 2011, 07:30
Posty: 203
Lokalizacja: okolice oświecimia
Miejscowość: Brzeszcze, Oświęcim, Pszczyna
W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał,
cóż może uczynić mi człowiek?
Ps 56
Niech te słowa nam dzisiaj towarzyszą:)

_________________
W Panu mym złożyłem całą swą nadzieję, On pochylił się nade mną prośby wysłuchał:)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: czwartek 26 sty 2012, 18:09 
Moderator
Offline

Dołączył(a): czwartek 29 gru 2011, 10:30
Posty: 146
Miejscowość: PL
"Katolikiem może być każdy, niezależnie od swoich skłonności. Tylko że ten, kto chce iść za Chrystusem, nie powinien schodzić do poziomu genitalnego. Jeśli ktoś ma skłonności w kierunku tej samej płci, może to zachować na poziomie wrażliwości i ta wrażliwość może być wspaniała, ubogacająca i piękna. Ale nie powinna przejawiać się w życiu seksualnym w parze czy w większej grupie".

Ks. Stanisław Musiał, jezuita odpowiadając na pytanie, czy homoseksualista może być katolikiem.
Rozmowa z Jakubem Rzekanowskim, "Trybuna 23-10-2003 w "Opiniach" "Polityki" nr 44 (2425)

_________________
"Ufaj Bogu tak, jakby całe powodzenie spraw zależało wyłącznie od Niego; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał wszystko zdziałać, a Bóg nic nie zgoła". /św. Ignacy Loyola/


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: niedziela 29 sty 2012, 11:54 
Nieaktywny/-a od ponad 3 m-cy
Offline

Dołączył(a): poniedziałek 23 sty 2012, 14:55
Posty: 28
Miejscowość: Rumia
http://www.youtube.com/watch?v=GeawDvRT ... NKVLzGl6Tt jeden z moich ulubionych fragmentów Listów wyśpiewany przez naszą diakonię.

_________________
Kiedy fale mórz chcą porwać mnie
Z Tobą wzniosę się, podniesiesz mnie
Panie Królem Tyś spienionych wód
Ja ufam Ci - Ty jesteś Bóg.


Pozwól nam spojrzeć kiedyś im w oczy...


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: niedziela 12 lut 2012, 10:23 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Bracia,

Dziś w czytaniu brewiarzowym na jutrzni jest taki tekst, który daje siłę i nadzieję:
" Pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków. I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali." Ez 36, 25-27.

Pozdrawiam i życzę błogosławionej niedzieli i udanego odpoczynku :),

Karmelito

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 14 lut 2012, 21:17 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Polecam dobrą stronę biblijną z tekstami audio. Czytania na każdy dzień, fragmenty na chybił trafił itp. itd. www.biblijni.pl

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Nadzieja na przejrzenie :)
PostNapisane: środa 15 lut 2012, 21:39 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Dzisiejszy fragment Ewangelii o ślepcu jest jednym z najpiękniejszych, wynoszącym ludzką nadzieję na otwarcie oczu-serc za sprawą świętej woli Jezusa. Zauważcie Bracia, że cud uzdrowienia w tym przypadku nie odbywa się nagle, ale jest procesem dwuetapowym, rozciągniętym w czasie. Zatem z nadzieją i radością prośmy wytrwale a otrzymamy, kołaczmy a na pewno nam otworzą :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Nadzieja na przejrzenie :)
PostNapisane: środa 15 lut 2012, 21:55 
Karmelito napisał(a):
Dzisiejszy fragment Ewangelii o ślepcu jest jednym z najpiękniejszych...

Kiedy piszesz te słowa, ja własnie wróciłem z domowej kaplicy, gdzie odprawiłem Mszę,
tak sam na sam z Jezusem - tym bardziej, ze miota mną poczucie niesmaku, po kłótni
z moim współbratem, który gadał dyrdymały, i miałem wrażenie, że po prostu jest ślepy,
skoro nie rozumie spraw oczywistych... I nagle, przy Ołtarzu - taki "pocisk" z Ewangelii -
konkretna odpowiedź od Jezusa... Panie, obym i ja przejrzał!... Obyśmy jasno patrzyli!


Góra
  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 16 lutego
PostNapisane: czwartek 16 lut 2012, 15:09 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
W dzisiejszej Ewangelii Chrystus zaprasza mnie to udzielenia konkretnej odpowiedzi na Jego pytanie: Za kogo mnie uważasz? Od tej odpowiedzi zależy to czy mam prawdziwa wiarę, czy tez jeszcze potrzeba mi nawrócenia. Chrześcijaństwo nie jest jakąś formą pobożności czy religijności. Bycie pobożnym charakteryzuje każdą religię. W chrześcijaństwie chodzi o coś innego. Chrześcijaństwo nie polega na udobruchaniu bóstwa, bożka czy na poprawie własnego samopoczucia. Chrześcijaństwo nie jest religia strachu. Chodzi o danie wiary, że Jezus mnie kocha i to nie stawiając żadnych warunków, żadnych " jeśli". Chrześcijaństwo to odpowiedź miłością na Miłość, zatem nigdy nie osiągnę tu na ziemi pełnego poziomu nasycenia. Trzeba mi się stale nawracać i prosić Go: Jezu, przymnóż mi wiary! Lżej w drodze wiedząc, ze Jezus jest naszym przyjacielem :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 17 lutego
PostNapisane: piątek 17 lut 2012, 16:08 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Czy jestem w stanie podnieść krzyż? Czy jestem gotów nieść swój własny krzyż, którym dla większości z nas jest nasza seksualność? Jezus mówi dziś, że ten kto chce Go naśladować musi postąpić nawet wbrew nadziei, zaprzeć się siebie samego, co jest ogromnym trudem i podążać za Nim. Czasem wyda się nam to nonsensem, czasem spotkamy się z pogardą i będą nas uważać za mięczaków. Jak mówi Ramon Cue Romano: Pójdź, weź swój krzyż przyjacielu; twój krzyż z Chrystusem. Już nie będziesz cierpiał samotny. Podzielicie cierpienie obaj; a więc rozdzielicie jego ciężar. I dokonasz największego odkrycia: będziesz obejmować i kochać twój krzyż, ponieważ jest na nim Chrystus.

Pozdrawiam Wszystkich

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 19 lutego - niedziela
PostNapisane: niedziela 19 lut 2012, 10:45 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Dzisiejsze Słowo Boże ukazuje moc wstawiennictwa. To dzięki wierze, w stawiennictwie i trudzie podjętym przez swoich przyjaciół paralityk został uzdrowiony! Jest to potwierdzenie sensu istnienia tego forum i wsparcie, które ludzie tu ukazują jedni drugim. Wsparcie modlitewne na tym miejscu jest tym cenniejsze, że praktycznie każdy jest w stanie wczuć się w sytuację bliźniego ponieważ współdoświadcza dramatyzmu drogi, którą kroczymy. Jedni drugich brzemiona noście, wzywa Jezus. Ezechiel zaś w czytaniu na jutrznię utwierdza nasza nadzieję, że Bóg otworzy nasze groby, groby grzechu i wydobędzie swój lud udzielając nam swojego ducha, po to, abyśmy ożyli. Chwała Panu! Radosnego niedzielnego świętowania Bracia :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 20 lutego
PostNapisane: poniedziałek 20 lut 2012, 16:38 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Dla jednych modlitwa brzmi trochę staroświecko i jakoś na pierwszy rzut oka kojarzy się z klepiąca paciorki babuleńką. Inni kojarzą ją ze wschodnimi technikami medytacyjnymi. Dla świadomego, współczesnego katolika modlitwa jest spotkaniem, przyjacielską rozmową z Tym, o którym wiemy, że nas kocha. Kościół oferuje nam do dyspozycji rożne formy modlitwy zachęcając do podążania drogą od modlitwy ustnej poprzez modlitwę wewnętrzną, medytację aż do kontemplacji. Modlitwa leży o podstaw wszelkiej aktywności chrześcijanina. Jej moc, wsparta solidarnością z Jezusem poprzez udział w różnych formach umartwienia uzdolni nas do działania na skalę czynienia cudów. Zwłaszcza tych najpiękniejszych - małych, codziennych. O tym zapewnia nas dzisiejszy fragment z Ewangelii wg św. Marka.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) Popielec
PostNapisane: środa 22 lut 2012, 15:05 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Chrześcijanin to człowiek pokorny. Człowiek nie bojący się prawdy o sobie i stawiający się wobec Prawdy jaką jest Jezus, ale i konfrontujący się z prawdą dnia codziennego. Czy jestem pokorny? W wielu przypadkach brak mi tej cnoty. Weszliśmy w czas Wielkiego Postu. Dla mnie jest to okazja do bardziej wnikliwego przeglądania się w lustrze prawdy o mnie, po to aby na mojej twarzy było coraz mniej rysów faryzeusza. Narzędziem do gruntownego czyszczenia jest sakrament miłosierdzia. Na co dzień pomaga modlitwa i podejmowanie drobnych wyrzeczeń w duchu radości i solidaryzowania się z naszym Panem. Modlę się też, abym był zdolny przyjąć w duchu zawierzenia krzyże trochę cięższe i te całkiem ciężkie, kiedy nadejdą...

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 23 lutego
PostNapisane: czwartek 23 lut 2012, 16:09 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Kiedy pytam samego siebie czy bez zastrzeżeń byłbym gotów przyjąć wszystko, co mnie w życiu spotka, a co nie będzie zgodne z moim wyobrażeniem o szczęściu, ba kiedy to co mnie spotka będzie związane z cierpieniem, jakimś rodzajem krzyża to odczuwam lęk. Mniejszy lub większy. Po zastanowieniu myślę, że nie ma co wpadać w panikę, bo jest to chyba naturalne, ponieważ uzyskiwanie satysfakcji samej w sobie z cierpienia zahacza raczej o problemy natury zdrowia psychicznego. Zatem nie chodzi o szukanie cierpienia tylko o siłę i odwagę do akceptacji krzyża z pełnym zaufaniem do Chrystusa, że właśnie w danym momencie to co mnie spotyka jest najlepsze, choć niezrozumiałe. Jest to przez Boga albo zaplanowane , albo dopuszczone (Bóg nigdy nie jest sprawca zła). Jak odpowiedzieć Jezusowi na dzisiejsze zaproszenie do niesienia krzyża, gdy w naszym narodzie o chrześcijańskich tradycjach podarowanie komuś krzyżyka na łańcuszku odbieranie jest za wielki nietakt, który wróży pasmo nieszczęść?

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 23 lutego
PostNapisane: czwartek 23 lut 2012, 19:50 
Nieaktywny/-a od ponad 3 m-cy
Offline

Dołączył(a): wtorek 17 sty 2012, 14:37
Posty: 25
Karmelito napisał(a):
w naszym narodzie o chrześcijańskich tradycjach podarowanie komuś krzyżyka na łańcuszku odbieranie jest za wielki nietakt, który wróży pasmo nieszczęść?


Nigdy nie spotkałem się z takim podejściem.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 24 lutego
PostNapisane: piątek 24 lut 2012, 15:59 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Czytając dzisiejsze teksty Pisma Świętego narzuca mi się pytanie jaka forma postu Bogu będzie miła? Jakie postanowienia przedsięwziąć na ten czas przygotowania się do Paschy Chrystusowej? Jaki dar Mu uczynić?
Bogu jednak nie chodzi o post dla postu, o ofiarę wyłącznie dla samego rytuału. Izajasz jasno stwierdza, że jeśli to co zamierzam ofiarować Bogu nie wynika z miłości do Boga i do drugiego człowieka nie ma przed Panem żadnej wartości. Psalmista w psalmie 51 mówi: "Ofiarą Ty się bowiem nie radujesz, a całopalenia choćbym dał nie przyjmiesz. Boże, moją ofiara jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże nie gardzisz (...) Wtedy przyjmiesz prawe ofiary: dary i całopalenia".

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Wam wszystkim :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 25. lutego
PostNapisane: sobota 25 lut 2012, 12:31 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Muszę najpierw pokochać siebie. Jest to warunek, aby być w stanie kochać mojego brata i nie osądzać go. Muszę uznać siebie jako człowieka niedoskonałego, który ciągle potrzebuje nawrócenia. Nie chodzi o to żeby bez przerwy liczyć swoje grzechy, ale aby mieć świadomość swojej biedy. Jak mówi św. Paweł "Moc bowiem w słabości się doskonali". Muszę być gotów przebaczyć samemu sobie.

Jezus dziś przyjął gościnę u celnika Mateusza, publicznego grzesznika. Wywołało to żywy sprzeciw i zgorszenie wśród "pobożnych" uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Dlaczego wybrał gościnę u takiego wyrzutka społecznego a nie u jakiegoś prawowiernego Żyda?

Jezus przychodzi do tych, którzy w pokorze otworzą mu drzwi swojego serca; do tych, którzy Go pragną a nie do rozkoszujących się samymi sobą, swoją doskonałością. Pan zaprasza do pójścia za Nim przez usta proroka Izajasza: "Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość,wspomagajcie uciśnionego,oddajcie słuszność sierocie,w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! -mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat,jak śnieg wybieleją;choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna (Iz 1, 16-18).

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) I niedziela Wielkiego Postu
PostNapisane: niedziela 26 lut 2012, 10:14 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Bracia, dziś przeżywamy I niedzielę Wielkiego Postu «Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie! Albowiem poświęcony jest ten dzień Panu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją» (Neh 8, 9b i 10b).

Bóg zawarł z nami przymierze i słowa dotrzyma to pewne. Nasza decyzja wyjścia na pustynię na podobieństwo Chrystusa musi zakładać określone trudności. Jednakże pragnienie wyjścia na pustynię jest już postępem, gdyż zdecydowaliśmy się opuścić Egipt naszego zniewolenia. Sam Jezus był kuszony przez szatana, jednak Ojciec posyła też aniołów, aby Jezusowi usługiwali. Tak i Bóg nie zapomni o nas pamiętając o swoich obietnicach danych Noemu, Abrahamowi oraz innym patriarchom i prorokom.

Bóg ma wszystko pod kontrolą i kiedy zewnętrzne doświadczenia zakończa w nas swoją misję, „ spowodują w tobie przemianę, jakiej pragnie Ojciec, zobaczysz, że uregulują się one same z siebie. Tak jak złoto musi przejść przez ogień tygla, trzeba ci przejść przez wiele cierpień i trudności, by stać się tą istotą pełną Miłości, którą Ojciec z ciebie czyni. Nie przestawaj wielbić Boga”.

Radosnego niedzielnego świętowania :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 27 lutego
PostNapisane: poniedziałek 27 lut 2012, 09:15 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Jakkolwiek w ostatnich latach jesteśmy świadkami wyniesienia na ołtarze sporej liczby wiernych, których świętość podniesiona do stopnia heroiczności stała się wzorem i przykładem do naśladowania oraz źródłem czerpania inspiracji to jednak wierzę, że istnieje ogromna rzesza tych, którzy swoja świętość realizowali lub realizują w ukryciu dnia codziennego, bez świadomości czynienia czegoś wyjątkowego. Świętość to codzienne życie Miłością. Dzisiejsze słowa Ewangelii to potwierdzają.

Czy zwróciłem zatem uwagę na bliźniego, który prosił mnie, abym przy nim usiadł i tak po prostu z nim pobył? Czy zrezygnowałem z kanapki, dzieląc się nią z ubogim spod hipermarketu? Czy z poczuciem wyższości wytykałem innym błędy , znajdując za to wiele powodów do usprawiedliwienia siebie samego? Czy wyręczyłem kogoś w obieraniu ziemniaków? Czy kopałem dołki pod kolegami z pracy? Może zaoferowałem wniesienie zakupów starszej osobie? Czy uśmiechnąłem się do sąsiada? Jakie to banalne i nieciekawe! To są przecież głupstwa! Takie nic.

Nie szukajmy twarzy Chrystusa na wzniosłych obrazach albo pięknych krucyfiksach. Jest On na twarzach ludzi, których codziennie spotykamy. Jest taki zwyczajny i prosty...
Kiedyś pewnie się zdziwimy. Oby to zdziwienie było pozytywne.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 28 lutego
PostNapisane: wtorek 28 lut 2012, 07:18 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Na co dzień żyjemy w przestrzeni pełnej hałasu, potoku słów; słów często niosących za sobą znaczeniową pustkę, niepłodnych.
Prorok Izajasz chce nas otworzyć na inna rzeczywistość, gdzie Słowo działa. Bóg nie przemawia do nas po to by wypełnić niezręczną ciszę . Boże Słowo rodzi nieustannie, użyźniając glebę naszego serca po to, by w stosownym czasie przyniosła pożądany owoc.

Nasz brat Jezus w dzisiejszej Dobrej Nowinie zachęca nas, aby ważyć słowa, nadając im sens oddania, uwielbienia, pokory i miłości. Czasem można to wszystko oddać spojrzeniem pełnym zakochania. Bez słów.

Ktoś powiedział, że przyjaźń potwierdza się wtedy, gdy dwoje ludzi idąc obok siebie w milczeniu, patrzą w jednym kierunku i nie czują przy tym zażenowania lub zmieszania . W przypadku zakochanych różnica jest ta, że idąc patrzą sobie głęboko w oczy. Nic nie muszą mówić, lub niewiele...

Na jakim etapie jest moja relacja z Panem?

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 28 lutego
PostNapisane: wtorek 28 lut 2012, 22:13 
Nieaktywny/-a od ponad 3 m-cy
Offline

Dołączył(a): wtorek 17 sty 2012, 14:37
Posty: 25
Karmelito napisał(a):
Na jakim etapie jest moja relacja z Panem?


'Startowa, czyli jedynie bezpieczna. Potem już tylko może być różnie, ale na pewno nie spokojnie' - pomyślał On.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 29 lutego
PostNapisane: środa 29 lut 2012, 07:34 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Przystępując do dzisiejszych rozważań nad tekstami Pisma Świętego miałem wrażenie, że ich wydźwięk jest cokolwiek owiany grozą. Bóg grozi!
Jako człowiek współczesny, ceniący swoją autonomię zacząłem się trochę nieswojo czuć. No, bo jak to, żeby ktoś zwracając się do mnie zaczynał od napawania mnie strachem.
Jednakże zaraz potem przyszedł mi przed oczy obraz relacji pomiędzy ojcem a synem. Bóg jest przecież moim Ojcem, kochającym i dobrym Ojcem, który aczkolwiek z bólem serca czasem musi swoje rozwydrzone dziecko upomnieć. Czasem musi zbesztać, a czasem dać „klapsa” (wiem, teraz od razu jakby się dało niektórzy skierowaliby przeciw Ojcu pozew do rzecznika praw dziecka).

Zdarzało mi się też, że pragnąłem jakichś wskazówek, szczególnych zbiegów okoliczności a i cudownych znaków, abym się mógł utwierdzić w swoich wyborach.
A tu codziennie na biurku leży znak, o którym zapominałem, albo którego nie dostrzegałem – Słowo Pana, Ewangelia – Jego Dobre Wiadomości!

Nie ma zatem powodów do strachu! Wiemy, kto jest naszym Pasterzem i wiemy też , że zna On swoje owce. On się nie zawaha zejść choćby w przepaść, aby odnaleźć nawet tę jedną zagubioną, byleby ją uratować.

Prowadźmy codzienny dialog z Jezusem, to On posiada wszelkie wskazówki. On zawsze pomoże i udzieli dobrej rady. Jego Słowo jest najpewniejszym znakiem.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 29 lutego c.d.
PostNapisane: środa 29 lut 2012, 21:01 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Bracia,
Nie chciałbym zmonopolizować Słowa na każdy dzień. Różnorodność perspektyw postrzegania i odbioru Słowa oraz dzielenie się przemyśleniami także z punktu widzenia innych Forumowiczów byłyby cenniejsze i bardziej ubogacające dla nas wszystkich.

Pozdrawiam gorąco :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 29 lut 2012, 21:43 
Offline

Dołączył(a): wtorek 27 gru 2011, 07:30
Posty: 203
Lokalizacja: okolice oświecimia
Miejscowość: Brzeszcze, Oświęcim, Pszczyna
Karmelito ale Ty kawał dobrej roboty robisz w tym temacie ja jestem Ci wdzięczny za twoje słowa tutaj napisane.
Dobrze, że jesteś bracie:)

_________________
W Panu mym złożyłem całą swą nadzieję, On pochylił się nade mną prośby wysłuchał:)


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 1 marca
PostNapisane: czwartek 01 mar 2012, 07:34 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Bóg pragnie pokory prostego serca wyrażającej się w dziecięcym zaufaniu i uznaniu mojej od Niego zależności. Jak każdy Ojciec Bóg oczekuje, że moja ufność wyrażać się będzie w postawie prośby. Mało tego, On wręcz domaga się tego, aby nieustannie prosić i stukać do drzwi Jego kochającego serca. Daje też obietnicę, że niczego nie odmówi tym, którzy będą to czynić wytrwale i z zawierzeniem. Muszę zaprzestać samozbawiania się. Bez Boga nie jestem w stanie niczego uczynić...

Czy, aby wyrażać prośbę trzeba zawsze robić to za pomocą słów? Kiedy św. Mała Tereska leżała schorowana w swojej celi, weszła matka przełożona i zapytała ją co robi. Ona odpowiedziała , że się modli. Na to przełożona - A co mówisz Jezusowi? Nic, bo bardzo cierpię... Ja Go po prostu kocham...

„Jedyne prawdziwe szczęście nigdy nie przychodzi z zewnątrz, ale jest ulepione z tego, co każdy z nas nosi w swoim sercu”.

Panie zabierz moje serce twarde, jakby z kamienia, a daj mi serce z ciała - czułe i kochające.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 2 marca
PostNapisane: piątek 02 mar 2012, 06:18 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Ledwo mi się uda pokonać jakąś swoją małą słabość, jakąś pokusę a już uważam się za sprawiedliwego. Ba, domagam się ogromnego udziału w Bożej sprawiedliwości. Nawet wydaje mi się że otrzymuję automatycznie autoryzację do bezpłatnego zaparkowania na parkingu przy stacji NIEBO. Zakres obowiązków wypełniony, więc oczekuję należnej nagrody. Listę nagród już sobie sporządziłem... Chwila, jeszcze tylko muszę z kolejki wykopać kilku stojących przede mną.

Własna wizja doskonałości może być zgubna. Bóg nawołuje do nawrócenia, do przestrzegania Jego przykazań, ale łatwo możemy stać się niemiłosiernymi niewolnikami legalistycznego podejścia do kwestii Bożego Prawa tak w stosunku do siebie jak i do innych.

Boga nie potrzeba obłaskawiać przez kolekcjonowanie dobrych uczynków na własnym, oprocentowanym egoizmem koncie. Gdy nie będę miał miłości nic nie zyskam a uczynki takie będę niczym.
Nawrócić się to znaczy pokochać Boga. Pokochać zwyczajnie, widząc w każdym człowieku Jego odbicie. Wtedy przestrzeganie prawa jest konsekwencją miłości a nie faryzejskim wyrachowaniem.

Pozdrawiam i biegnę na rekolekcje :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 3 MARCA
PostNapisane: sobota 03 mar 2012, 05:57 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Każdy chyba lubi to, co jest w naszych oczach atrakcyjne, ponieważ jest łatwe do akceptacji i kochania. Z przedmiotami jest pół biedy. Piękne talerze, które na wystawie lśniły i wabiły piękną ornamentyką, a nie nadają się z kolei do codziennego użytku, lądują najwyżej w odległych częściach szafki kuchennej.
W przypadku relacji z innymi ludźmi sprawa już nie wygląda tak prosto. Często kierowałem się w swoich ocenach i wyborach stereotypami, wyobrażaniami oraz uprzedzeniami. Trudno się potem dziwić, że w wyniku takie sposobu widzenia najboleśniejsze były błędne oceny dotyczące bliźnich. Taka postawa była krzywdząca dla tych osób, ale równocześnie krzywdę wyrządzałem sobie samemu z czego nie zdawałem sobie nawet sprawy. Ludzie, którzy wydawali się na pozór niesympatyczni bądź nie pociągali swoją powierzchownością podczas pierwszego kontaktu, potem okazywali się nad wyraz mili a w ich towarzystwie czułem się wspaniale. Ile wartościowych przyjaźni utraciłem?

Dziś Pan Jezus zachęca do kochania drugiego człowieka na Jego modłę. To trudne, bo wymaga ode mnie wzniesienia się ponad subiektywne, często zniekształcone kryteria postrzegania drugiego człowieka. Chrystus uczy, że miłość to postawa, a nie zlepek afektów. Kochać bliźniego oznacza pragnąć jego dobra niezależnie od moich własnych nastawień i humorów.

Czerpiemy swoje istnienie z Boskiego Bytu i w tym też zasadza się ludzka godność. Trawestując słowa profesora Stanisława Grygiela: «JESTEM, KTÓRY JESTEM » jest imieniem własnym Boga. Imieniem Boga jest też «MIŁOŚĆ». «MIŁOŚĆ» Boga posyła «miłość» człowieka z misją do innych ludzi...

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
PostNapisane: niedziela 04 mar 2012, 06:05 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Boża pedagogia rządzi się własnymi prawami. Z jednej strony Abraham jest świadkiem zawarcie szczególnego, bo jednostronnego przymierza między Bogiem a Jego ludem wybranym. Pan wypróbowuje następnie wiarę Abrahama wystawiając na próbę jego zawierzenie do granic ludzkich możliwości, bo jak potraktować inaczej żądanie, aby ojciec złożył Bogu w ofierze życie długo wyczekiwanego, jedynego potomka. Oczywiście nie dochodzi do zabicia Izaaka, ale dzięki takiej postawie Abraham jest zdolny wejść w bardzo bliską relację z Bogiem i być godnym obietnicy otrzymania ziemi obiecanej
Z drugiej strony, Bóg udziela wizji Chrystusa chwalebnego jako przedsmaku tego, co będą oglądali uczniowie Chrystusa w niebie, przygotowując ich jednocześnie do wydarzenia zbawczego, w którym Ojciec Niebieski złoży w rzeczywistej ofierze życie własnego Syna Jednorodzonego za nasze grzechy. Za wszystkie grzechy, te z przeszłości, z teraźniejszości ale i za te, które zostaną popełnione w przyszłości. Ostateczne i pełne przymierze niosące zbawienie zostało zawarte i to nieodwołalnie. Dzięki niemu weszliśmy w synowską relację z Bogiem Ojcem w Chrystusie Jezusie otrzymując dziedzictwo życia wiecznego.

Muszę uwierzyć, że cokolwiek zdarza się w moim życiu nie jest przypadkowe. Wydarzenia, które kładą się smutkiem na moim sercu i zdarzenia, które rozpromieniają moją twarz są celowymi etapami mającymi mnie przygotować do godnego wejścia na UCZTĘ WESELNĄ . Muszę jedynie udzielić swojej zgody, akceptując Bożą pedagogię.

Radosnej niedzieli :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 5 MARCA
PostNapisane: poniedziałek 05 mar 2012, 07:23 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Grzech mój jest przede mną! Czy oznacza to jednak moi Bracia, że nie mam być radykalny w opowiedzeniu się za Chrystusem i czekać dotąd, aż stanę się we własnych oczach porządny i dobry? Nieprawda! Gdybym miał liczyć na to, że zacznę dawać świadectwo dopiero wtedy kiedy uznam, że jestem wystarczająco nawrócony, to nigdy nie ruszyłbym z miejsca.

Wystarczy jak wyznam przed Panem swoją nędzę i będę pamiętał o swojej niedoskonałości, a resztę uczyni Pan. „Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami” (Am 5,14). Nie po to zostaliśmy namaszczeni olejami podczas bierzmowania, żeby udawać, że nie wiemy na czym polega chrześcijaństwo!

Nie potępiajmy, nie sądźmy, ale bądźmy miłosierni i miejmy serca otwarte, aby rozdawać naszą miłość miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą!

Życzę Bożej radości na cały nadchodzący tydzień pracy! :)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 6 MARCA
PostNapisane: wtorek 06 mar 2012, 06:09 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Dzisiejsze słowa Ewangelii ze szczególnym naciskiem podkreślają konieczność pielęgnowania pokory w życiu chrześcijańskim. Sprawność ta wg św. Teresy z Avila to postępowanie w prawdzie, widzenie siebie w lustrze prawdy. Prawdy o sobie! Święta mówi, że Nie ma zaś prawdy większej nad tę, że sami z siebie nic nie mamy dobrego, że nasza jest tylko nędza i nicość”. Niemniej, jestem przekonany, że istotną role odgrywa w tej kwestii także dostrzeganie w sobie tego co budujące, co pozytywne. Jest to jednak tylko pierwsza składowa prawdziwej pokory.

Właśnie, wczoraj pisałem o radykalnym odwołaniu się do Ewangelii i dawaniu świadectwa. Prawda zaś była taka, że dałem antyświadectwo. Kiedy jechałem po pracy do domu samochodem, wkurzyłem się na sposób jazdy osoby prowadzącej przede mną. W efekcie, z impetem i wewnętrzną złością wjechałem przed marudera. Nie potrafiłem przyjąć tej prostej zwykłej przeciwności z pokorą, cierpliwością i wyrozumiałością. Pokrótce było mi głupio. Wstyd. Zdawszy sobie sprawę, że na lusterku wisi różaniec a na klapie bagażnika przyklejony jest znak ryby wstyd mi było w dwójnasób.

To zdarzenie pokazało mi jak jeszcze wiele u mnie niedostatków i w zasadzie, ktoś mógłby mi wytknąć nawet hipokryzję.

Na drugą składową prawdziwej pokory składa się także fakt, że Bóg kocha nas właśnie w naszej słabości; mnie grzesznika, osobę niedoskonałą, po wielokroć błądzącą. Uznanie tego nie jest łatwe, ale konieczne i dające nadzieję. Wiem, że mogę zacząć od nowa. Jak to mówią, nie wstyd upaść, ale wstydem jest nie podnieść się. Próbuję dalej.

Bogu dziękuję za to przykre doświadczenie, ponieważ mnie czegoś nauczyło, ale również za to, że uzdolnił mnie do zrobienia kilku dobry uczynków, o których oczywiście pisać nie zamierzam.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 7 MARCA
PostNapisane: środa 07 mar 2012, 06:03 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Nawet najbliższe otoczenie Jezusa wciąż widziało w Nim Mesjasza-Wodza, politycznego działacza, który wystąpi przeciw znienawidzonemu rzymskiemu okupantowi i na powrót przywróci wielkie królestwo Izraela. Co niektórzy już zaczynali myśleć o politycznych synekurach i sposobach zrealizowania swoich ambicji a przy okazji zaklepać dobre miejsce jak najbliżej przyszłego ośrodka decyzyjnego. Znalazła się i zapobiegliwa mamusia, próbująca po protekcji zabezpieczyć dobrą przyszłość dla swoich synków.
Jezus znając ludzka naturę nawet się specjalnie nie oburzył, ale ukazał drogę jaką trzeba przejść, aby zrobić „ karierę” u Jezusa. Żeby osiągnąć szczyty trzeba zejść w dół. Trzeba się najpierw uniżyć naśladując każdy na swój sposób swojego Mistrza.
Ja także jak Jezus muszę najpierw nauczyć się schodzenia do moich codziennych „piekieł”, aby następnie się w pełni odrodzić.
„Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym”.

Czy jestem gotów dać się przesadzać na najmniej zaszczytne miejsca?

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 8 MARCA
PostNapisane: czwartek 08 mar 2012, 06:17 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Myślę, że większości z nas ciężko jest zaakceptować fakt, że nie mieliśmy tak naprawdę wyboru pomiędzy życiem w celibacie a wstąpieniem w związek małżeński, tak jak jest to w przypadku osób heteroseksualnych. Codzienna walka o zachowanie czystości będącej integralną częścią życia w celibacie jest trudna, ponieważ instynkt seksualny jest bardzo silny; silniejszy niż pozostałe ludzkie instynkty takie jak głód, pragnienie czy unikanie wysiłku. Powołując się na Arystotelesa, Juan Luis Lorda w książce „Być chrześcijaninem” podkreśla, że rozum rządzi instynktem seksualnym jedynie pośrednio. Nad namiętnościami sprawuje on władzę jedynie polityczną a nie despotyczną, a więc w pewien sposób ograniczoną. Jest to nasz krzyż przeciw któremu czasem się buntujemy. Ale nawet jeśli się czegoś nie rozumie to nie musi być to głupie. Boże drogi nie są naszymi drogami i nie znamy celu dla którego Pan Bóg dopuszcza na nas doświadczenie przeżywania własnej seksualności właśnie w taki a nie inny sposób.

Czy Łazarz w odniesieniu do swego nędznego żywota nie stawiał sobie podobnych pytań o przyczynę swojego cierpienia? Pewnie zastanawiał się dlaczego on ma ropiejące rany na ciele, które opatrują błąkające się psy a obok mieszka bogacz z całym zastępem sług i którego wypielęgnowane ciało spowijają drogie, delikatne materiały? Nie poznał odpowiedzi za życia.Dopiero po śmierci zostało mu ukazane, że wszystko czego doświadczył w swym ziemskim życiu miało sens. Chyba był mile zaskoczony. Zaskoczony był jednak i bogacz...

„Boże, daj mi siłę, abym mógł zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz” (św. Augustyn).

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 8 MARCA
PostNapisane: czwartek 08 mar 2012, 22:13 
Dzięki Ci bardzo - za każde mądre i wartościowe slowo.
Twoja systematyczność mnie buduje - naprawdę...


Góra
  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 9 MARCA
PostNapisane: piątek 09 mar 2012, 05:59 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Przechodziłem obojętnie obok żebraka siedzącego na schodach katedry. Z pogardą i poczuciem wyższości spoglądałem na prostytutki wyczekujące na poboczu drogi. Niedobrze mi się robiło na widok zaślinionego narkomana chwiejącego się na środku Rynku. Nagle odkrywałem piękno brudnych elewacji swojego miasta wlepiając nos w szybę na widok staruszki wchodzącej do autobusu. Ten, albo ta jest brzydka, więc jest dla mnie powietrzem. Ten sąsiad to koszmar! Dostrzegam innych tylko jako tło dla siebie. Jeszcze mógłbym kontynuować... Ci odrzucani przeze mnie to współcześni prorocy domagający się miłości, nawołujący, abym zaczął kochać. Tak prawdziwie.
A kamieniem węgielnym jest Chrystus... Podwaliną chrześcijaństwa zaś jest postawa miłości. Jak wygląda moja praca w winnicy Pańskiej? Jak ją realizuję na co dzień? Jakie owoce wydaję? Mam jeszcze czas i moje zaproszenie do Królestwa Bożego jest wciąż ważne.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 10 MARCA
PostNapisane: sobota 10 mar 2012, 06:04 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Chyba większość ludzi przeżywa na jakimś etapie swojego życia moment duchowego buntu pragnąc niezależności, dowartościowania się i chęci poczucia się jak Bóg. Pewnego dnia i ja podjąłem decyzję, aby rozpocząć swoją samodzielną wyprawę pełną planów, dla których głównym punktem orientacyjnym miałem być tylko ja sam. Wszystko miało wirować wokół mnie. Pierwsze sukcesy spowodowały zachłyśnięcie się własną wizją dobra, szczęścia i uszczęśliwiania innych wyłącznie dla własnej satysfakcji. Potwierdzało się - Bóg nie był potrzebny! Ja się śmiałem a Bóg „płakał”.

Ekonomia świata rządzi się jednak ściśle określonymi prawami. Istnieją okresy hossy, które dłużej lub krócej trwają, po których w podobny sposób pojawia się bessa - załamanie. Ludzkie projekty nieoparte na solidnym fundamencie wiary po pewnym czasie przechodzą w stagnację, aż zbliżają się do kryzysu. Taki kryzys może rodzić reakcje prowadzące do rozpaczy, jak w przypadku tragedii Judasza, ale może być on też szansą daną od Boga. Szansą powrotu. Jak w dzisiejszej przypowieści racje skłaniające do powrotu mogą być dość płytkie, przyziemne, jeszcze bardzo egoistyczne, jednakże rozpalające iskierkę nadziei, że może być inaczej, lepiej.

Męczyło mnie tylko pytanie, czy po tym wszystkim czego się dopuściłem Ojciec mój mnie zechce oglądać na oczy?
Jak odchodziłem opuściłem za sobą kratę obojętności. Jak wracałem zobaczyłem kratę, właściwie kratkę - kratkę konfesjonału. Tym razem Ojciec się śmiał a ja płakałem. Płakałem z żalu, ale i z radości...

Dziś II sobota miesiąca, więc pozostaję z Wami w szczególnej modlitewnej łączności i proszę o modlitwę.

Karmelito

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
PostNapisane: niedziela 11 mar 2012, 07:36 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Człowiecze serce zostało stworzone jako świątynia, wewnątrz której pragnie zamieszkiwać Bóg. Z natury jest to piękne miejsce, kojarzone z najbardziej wysublimowanymi ludzkimi uczuciami.
Z biegiem lat gromadzi się w nim wiele różnorodnych pragnień, uczuć, wydarzeń, które po pewnym czasie, zajmują coraz większą przestrzeń, utrudniając dostęp do zamieszkującego w jego głębi Sacrum. Część jego zawartości staje się bożkami a część zwykłymi śmieciami. Wszystkie te niepotrzebne rzeczy coraz bardziej utrudniają życiodajne skurcze dostarczające tlen dla duchowego życia. Zamiast wznosić się ku niebu, serce ciąży ku sprawom tego świata. Staje się ociężałe, leniwe.

Czasem Pan, aby uporządkować tę naszą wewnętrzną świątynię działa delikatnie, jak ciepły wiosenny wiatr. Innym razem musi się uciec do gwałtowniejszych sposobów, jak w przypadku kupców w świątyni Jerozolimskiej.
Proces oczyszczania jest zazwyczaj bolesny. Warto jednak się na ten ból zgodzić i wytrwać, aby odzyskać pierwotny blask swojego serca.

Spoglądam na miniaturową orchideę stojącą na parapecie. Chciałbym, aby moje serce było do niej podobne. Jej urzekające kwiaty po okresach obumierania zakwitają na nowo, bujniej, jeszcze bardziej zachwycając czarem swoich barw i kształtów.
Na koniec zaś, gdy moje serce zmiesza się z ziarenkami piasku, będę z nadzieją oczekiwał na Słowo: zbudź się, wyjdź, powstań z martwych!
Jezus nam to obiecał.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 12 MARCA
PostNapisane: poniedziałek 12 mar 2012, 05:53 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Każdy z nas jest na swój sposób dotknięty jakimś „trądem”. Jest czas, że nie mamy tego świadomości. Wtedy też robimy najwięcej głupstw raniąc siebie i innych. Bóg jednak ma nad nami swoją pieczę i nie pozostawia nas bezradnymi. Zawsze wokół nas znajdują się odpowiedni ludzie, wydarzenia lub sploty okoliczności, Boże narzędzia, którymi Pan posługuje się, aby nam uświadomić nasze niedomagania. Ważne jest aby mieć otwarte oczy, uszy i serca.

Kiedy już zdajemy sobie sprawę z naszych ułomności, chorób i wad, to zdarza się jednak, że szukamy rozwiązań i remediów na własną rękę. Najlepiej jakby jeszcze miały cudowny, spektakularny charakter i przebiegały bez zakłóceń według naszego własnego scenariusza, gdyż tym może ugramy trochę marnej sławy, krótkotrwałego podziwu, współczucia, w najgorszym przypadku litości.

Nie mogę jednak Boga traktować jak ducha lampy Alladyna, który będzie na każde skinienie spełniał moje zachcianki bądź realizował moje wizje. Chrześcijaństwo nie jest religią podobną kultom pogańskim, w których bóstwa domagają się obłaskawiania. Na nic też zda się moja pozycja społeczna, sława, pieniądze. Nasz Bóg domaga się tylko wiary. Wiary w Jego bezwarunkową miłość. Jak mówi dzisiejsza Ewangelia, wielu było trędowatych, ale uzdrowiony został tylko Naaman. Dlaczego? Ponieważ zrezygnował ze swojego pomysłu, a uwierzył słowu proroka. Bóg dokonując cudów najczęściej stosuje bardzo niepozorne środki. Zrezygnujmy z własnego pomysłu na życie i zawierzmy Jezusowi, a stanie się cud największy...

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 12 mar 2012, 14:29 
Offline

Dołączył(a): niedziela 05 lut 2012, 10:13
Posty: 308
Miejscowość: Katowice
Karmelito! Masz Bracie całkowitą rację! Uwierzyć Bogu-całkowicie Mu zaufać i pozwolić prowadzić się za rękę- to NAJLEPSZY i dodam niezawodny sposób na życie. Szkoda, że tej prawdy nie rozumiałem, gdy miałem 18-25 lat życia. Chyba byłem mało pojętnym lub zbyt zarozumiałym, że musiałem wiele razy poczuć się całkowicie bezradnym wobec siebie i swoich problemów, poczuć smak porażki, ból upadków… aby to zrozumieć - widocznie ,w moim przypadku , tak to musiało być.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 13 MARCA
PostNapisane: wtorek 13 mar 2012, 06:06 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Wczoraj wieczorem wracałem do domu i idąc ulicą tak sobie myślałem o klimacie czytań w okresie Wielkiego Postu, czy niosą ze sobą tylko przesłanie napomnienia, pokuty a może są jednak przy tym pełne nadziei i radości? Kiedy potem zastanawiałem się nad czytaniami na dzisiejszy dzień, nagle uderzyła mnie myśl, która na pozór trąci pychą a może ktoś powie herezją: I ty możesz być jak Bóg! ??????? !!!!! Przestraszyłem się jej zuchwałością. Jednak po chwili refleksji doszedłem do wniosku, że tak, mogę, podobnie jak Bóg mogę być miłosierny i przebaczyć mojemu koledze w pracy, swojej siostrze, albo żonie, albo , przyjacielowi, kasjerce na dworcu PKP, złośliwej, wszędobylskiej sąsiadce z parteru itd.

Chcę być jak mój Bóg – Jezus Chrystus, ponieważ to On sam mnie wzywa, żebym Go naśladował. Chcę się nauczyć przebaczać. Jest jednak jeden warunek: najpierw ja sam muszę siebie poznać i uznać swoją grzeszność oraz potrzebę doświadczenia Miłości Miłosiernej. Wtedy będę w stanie przebaczyć mojemu bliźniemu. Nie raz, ale siedemdziesiąt siedem razy, tak jak i ja siedemdziesiąt siedem razy odchodziłem usprawiedliwiony... z konfesjonału.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 14 MARCA
PostNapisane: środa 14 mar 2012, 05:56 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Judaizm ortodoksyjny posiada 613 przykazań z czego 365 to zakazy a 248 to nakazy. Takie precyzyjne uregulowanie ludzkich poczynań ma zapewnić prawe życie i upodobanie w oczach Pana Boga.
Jestem chrześcijaninem a jednak wydaje mi się, że czasem mam jeszcze mentalność starotestamentową; takie legalistyczne podejście do religii, nastawione na skrupulatne przestrzeganie przykazań. Być może, że ujęcie w ramy przepisów moich działań w stosunku do otaczającej mnie rzeczywistości daje wrażenie uporządkowania i pewności, co do prawidłowego ukierunkowania, ale z biegiem czasu wyjaławia relacje z Bogiem i ludźmi.

Jak pisze Ruth Burrows, brytyjska karmelitanka bosa: „Człowiek, gdy spełnia uczynki prawa, jest zawsze wystawiony na pokusę życia według prawa, tymczasem prawdziwy uczeń Chrystusa żyje według Ducha. Co prawda nie można żyć według Ducha, jeśli nie zachowuje się prawa, ale Duch pozwala jeszcze doskonalej je wypełniać”. No właśnie, w dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi, że nie przyszedł znieść prawa, przykazań, ale by je WYPEŁNIĆ. Wzywa nas nie do ślepego PRZESTRZEGANIA, ale do WYPEŁNIANIA prawa w duchu przykazań miłości Boga i bliźniego.

Św. Paweł w swoim „Hymnie do Miłości” podkreśla bardzo mocno, że jakiekolwiek ludzkie działania pozbawione miłości są nic nie warte. Z tego powodu ośmielę się w ślad za nim stwierdzić, że gdybym co do joty przestrzegał przepisów prawa, lecz o miłości bym zapomniał, na nic to wszystko...

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 15 MARCA
PostNapisane: czwartek 15 mar 2012, 05:51 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Niektórzy mówią, że jestem niewiarygodny a tym samym nie dość dobry, aby być uczniem Jezusa jako osoba homoseksualna . Jakoby z tego powodu moje powołanie jako chrześcijanina nie było wystarczająco uprawomocnione. Co gorsza, bardzo często takie poglądy wygłaszają niektórzy bracia w Chrystusie!

Naszemu Panu też zarzucano, że ucieka się do szatańskich sztuczek, że trzyma z mocami piekielnymi, aby przekonać ludzi do do pójścia za Nim. Głosili, że jest oszustem, któremu nie warto wierzyć. Swoje własną małoduszność przypisywali Jezusowi.
A co Nasz Brat Jezus na to? Czasem tłumaczył jak w dzisiejszej Ewangelii, chociaż wiedział, że im nie o Prawdę chodziło. Najczęściej zaś, zbierał każdą ludzką biedę nie pytając skąd przyszła i dokonywał cudów uzdrowienia, gdy widział, że tak jak Jawnogrzesznica, ci spisani na straty bardzo umiłowali.

Pragnę być z Tobą Jezusie, muszę tylko radykalnie, bardzo kochając, stale wybierać Ciebie jak mówi poeta Jerzy Liebert:

Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom -
Uczyniwszy na wieki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę.


Wstań Magdaleno, weź mnie pod ramię, razem pójdziemy zbierać, wespół z naszym Mistrzem...

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 16 MARCA
PostNapisane: piątek 16 mar 2012, 05:56 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Naturalne, ze względu na upadłą naturę, lenistwo mojego serca sprawia, że dobrze czuję się w tym do czego się przyzwyczaiłem, nawet jeśli tak obiektywnie biorąc nie jest to sytuacja zbyt komfortowa. Wystarczy, że czuję się w miarę bezpiecznie i jestem w stanie skutecznie odpierać zagrożenia stosując wyćwiczone uniki.

A czy tak jest również w przypadku mojego obrazu Boga? Jaki ten obraz jest? Czy jest prawdziwy? A może wytworzona według mojej miary wizja Boga zadowala mnie, bo niczego ode mnie nie wymaga dostosowując się do moich potrzeb i kaprysów? Taka postawa byłaby jednak zagrożeniem prowadzącym do erozji życia duchowego, gdyż poprzez pewien zastój nie doprowadziłaby do rozwoju osobowych relacji z Bogiem, a de facto mnie cofnęła i skierowała na powrót ku infantylnej idei Boga z czasów przedszkolnych katechez.

To Bóg sam się mi objawia i Jego Istota jest niezależna od moich własnych wyobrażeń, pomysłów, odczuć, a nawet filozoficznych dociekań. Zacznie się On mi rzeczywiście objawiać tylko pod warunkiem, że jak mówi prorok Ozeasz „przestaniemy mówić: «Boże nasz», do dzieła rąk naszych”. Wtedy, mówi Pan, „Uleczę ich niewierność i umiłuję z serca (...). Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu”.

Jaka więc powinna być moja odpowiedź? Tu w sukurs przychodzi mi dziś św. Marek. Niczego Bogu nie jestem dłużny za Jego łaskę. Poza jednym. Mam Go kochać w drugim człowieku. Tylko tyle i aż tyle.

„Nasza wiara nie ma przejawiać się wyłącznie poprzez oczekiwanie na Boże interwencje, ale również poprzez nasze drobne czyny, którymi „pomagamy” Bogu dokonać wielkich dzieł”.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 17 MARCA
PostNapisane: sobota 17 mar 2012, 06:04 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Czytając dzisiejszy fragment z proroka Ozeasza zachwycam się jego pięknem i czułym brzmieniem słów, które do mnie wypowiada Pan. Mogę to robić po wielokroć. Odbieram dzisiejsze Słowo bardzo osobiście jako zaoferowanie przyjaźni przez kogoś, kto czyni to absolutnie bezinteresownie. Daje mi swą przyjaźń mimo, że zna moją słabość, moją grzeszną historię życia, a jednak wciąż chcący mnie kochać, kochać miłością czystą, dla mnie samego...

W Wielkim Poście przygotowujemy się na przeżywanie i świętowanie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, będącego dla nas nadzieją, że na końcu czasów sami także zostaniemy wywołani po imieniu z grobów. Zanim to jednak nastąpi każdy z nas otrzymuje „przedsmaki” tego wydarzenia w postaci naszych ziemskich, codziennych zmartwychwstań polegających na obumieraniu dla grzechu i powstawaniu do życia w MIŁOŚCI. „Jeśli rozważymy głębiej, co oznacza wiara w Boga czy wiara w Jezusa, przeczuwamy, choć może niejasno, że wiąże się z nią całkowite umieranie sobie”. Jest to proces ciągły, aż do granicy wieczności.

Mam nadzieję, że dzięki łasce, będę gotowy na przyjęcie w całości Bożego planu przygotowanego specjalnie dla mnie. Ufam, że skoro mnie powołał do życia, to wie też co ze mną zrobić. Z kolei ja wiem, że muszę świadomie wyrazić zgodę na Jego system WY-CHOWANIA, polegający na „wy”-dobyciu ze mnie tego co „CHOWANE” pod gruba warstwą egoizmu, czasami za pomocą bolesnych ciosów dłuta, aby z pokorą zająć ostatnie miejsce na tyłach świątyni, tuż za celnikiem z dzisiejszej Ewangelii...

„Bóg kocha mnie nie dlatego, ze jestem dobry, ale dlatego, że On jest dobry. Tym przekonaniem trzeba żyć w każdej chwili dnia” (Ruth Burrows OCD, „Ocean duszy”.)

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) IV Niedziela Wielkiego Postu
PostNapisane: niedziela 18 mar 2012, 06:12 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Od wczoraj fantastyczna pogoda. Nadchodzi wiosna, czas kiedy słońce jest coraz wyżej, dając ożywcze światło całej naturze. Po okresie wegetatywnej hibernacji następuje przebudzenie do życia niejako automatycznie, gdyż przyroda jest predysponowana w naturalny sposób do cyklicznego procesu odradzania się.

A co z moim „renesansem”? Bywało różnie. Były okresy, kiedy okna mojego serca w czasie duchowej zimy tak się zabrudziły, że nie dostrzegałem życiodajnych promieni Wschodzącego Słońca i trwałem w przeświadczeniu, że na przebudzenie nie pora. Po pewnym czasie jednak życie w przygnębiającym cieniu zaczęło doskwierać i zaczynałem się skarżyć, że ciemno, że nic nie widać, że szaro, że brak słońca. Jednakże Boże Światło przez cały czas świeciło tyle, że ja nie robiłem nic, aby się ono mogło przedostać do mojego wnętrza. Drzemałem...

Chrystus został wywyższony poprzez uniżenie dokonane dobrowolnie z miłości, aby okazać solidarność z ludzkim cierpieniem. My także, aby wyjść na górę naszego odrodzenia musimy najpierw zejść w głębię naszego serca.
Jezus wzywa mnie dzisiaj do tego, aby stanąć w świetle Prawdy, aby zobaczyć się takim jakim w rzeczywistości jestem, potem wziąć się do roboty i zabrać się za wiosenne porządki . Najpierw muszę zacząć od okien mojego serca. Zachęca mnie, by myć je regularnie w oczyszczających źródłach łask sakramentu miłosierdzia, wtedy dotrze doń więcej światła i będzie łatwiej pozbyć się usidlających, lepkich pajęczyn grzechu.

Dziś niedziela „ Laetare” – „cieszcie się” Bracia, gdyż Bóg dał nam swojego Syna Jednorodzonego nie po to, aby nas potępił, ale aby nas zbawił. Ten fakt już się dokonał. Uwierzmy w Jego Miłość, a nie zostaniemy potępieni. Bóg jest bogaty w miłosierdzie!

„Drogocenna perełko, błogosławiona jesteś, bo pozwalasz Mi otworzyć płatki swojego serca, by podziwiać schowaną perłę w tym pięknym kwiatku, którym jesteś! Moje serce goreje Miłością do ciebie. Tak, moje dziecko, usłysz mój łagodny szept w twoim sercu: Kocham cię, kocham cię, Ja, twój Stworzyciel, kocham cię”.

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 19 MARCA Uroczystość św. Józefa
PostNapisane: poniedziałek 19 mar 2012, 05:51 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Święty Józef, 20-25 letni mężczyzna ( w tym wieku generalnie żenili się w ówczesnej Palestynie), w sile wieku, planujący założyć liczną rodzinę nagle staje przed sytuacją, zdaje się bez wyjścia. Dowiaduje się, że Ta, która była mu poślubiona, której tak ufał i którą tak kochał jest w ciąży! Wiedział, że nie z nim... Cały świat marzeń runął. Załamany stawiał sobie pytania dlaczego go to spotkało. Co takiego zrobił? Za czyje grzechy?
Bóg we śnie nie wyjawia mu dlaczego to doświadczenie stało się jego udziałem, chce jednak, aby z zawierzeniem w Bożą Mądrość przyjął zastana rzeczywistość, ponieważ ma ona nadany prze Niego sens. Nie będzie łatwo. Jako młody mężczyzna, pochodzący z kręgu cywilizacyjnego przepojonego paternalizmem, emocjonalną ekspresyjnością a nawet sensualizmem, gdzie Boże błogosławieństwo mierzone było licznym potomstwem, będzie musiał zrezygnować z pożycia fizycznego na rzecz czegoś przeciwko czemu z początku miał prawo nawet się buntować. Czuł się może nawet upokorzony, że Bóg nie daje mu wyboru. Zaufał jednak Panu i było to najlepsze, co mógł zrobić.

Od pewnego czasu jest mi ten Święty bardzo bliski, gdyż jest dla mnie przykładem postawy męstwa w stosunku do zdarzeń przeze mnie nieoczekiwanych, niezrozumiałych i tych niechcianych. Wierzę i ufam, że cokolwiek mnie spotyka jest albo zaplanowane, albo dopuszczone przez Boga i ma sens.

Jestem przekonany, że nie kto inny jak św. Józef może stać się pomocnym przyjacielem dla nas chrześcijan o skłonnościach homoseksualnych szczególnie kiedy przychodzą trudne okresy „walki z naturą”... Święty Józefie, módl się za nami!

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Ostatnio edytowano poniedziałek 19 mar 2012, 08:42 przez Karmelito, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 19 mar 2012, 07:47 
Offline

Dołączył(a): wtorek 03 sty 2012, 14:49
Posty: 218
Miejscowość: Rzeszów
Dobrego startu w nowy tydzień ze św. Józefem ! :)

http://swjoseph.blogspot.com/2012/03/film-o-sw.html


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:) 20 MARCA
PostNapisane: wtorek 20 mar 2012, 05:59 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 gru 2011, 14:40
Posty: 176
Lokalizacja: Górny Śląsk
Miejscowość: Katowice
Sparaliżowany człowiek z dzisiejszej Ewangelii od wielu lat chory, bezskutecznie próbuję się dostać do Sadzawki Owczej, aby zostać uzdrowionym w momencie, kiedy Anioł stępował i poruszał taflę wody. Przez cały czas liczył na pomoc innych ludzi, którzy tam w sporej liczbie byli zgromadzeni. Bezskutecznie. Nie było tam nikogo, kto zapomniałby o sobie i skierował swoje oczy na cierpiącego, bezradnego paralityka. Wszyscy byli skoncentrowani na sobie i własnym bólu.
Mimo ciągłych porażek w tym chorym człowieku musiał być ogromny pokład nadziei. Brakowało mu jednak spotkania z Miłością, gdyż wyłącznie liczył, albo na siebie, albo na innych ludzi.

Bóg stale pochyla się z czułością nad ludzkim cierpieniem jednak skutecznie może zadziałać dopiero w momencie, gdy człowiek uzna swoją bezradność i niewystarczalność, kiedy wyzbędzie się swojej pychy samouzdrawiania. Jezus tak jak w dzisiejszym przypadku może uzdrawiać bezpośrednio, ale posługuję się także „narzędziami” - swoimi ukochanymi samarytanami, których twarzy nie rozpoznajemy, bo są takie zwyczajne, codziennie spotykane na ulicach, w domach, miejscach pracy... Wiem, że tacy istnieją!

Czy jestem gotów stać się jednym z nich? Czy stać mnie na to, aby odciągnąć wzrok od siebie samego, od swoich problemów, chorób, bólu i z przychylnością spojrzeć na innych, których oczy są we mnie wpatrzone? Oczy, które zakrywa wilgotna powłoka nadziei i dać im być może ostatnią szansę wprowadzenia do poruszonych wód ludzkiej życzliwości i wrażliwości, aby spotkali uzdrawiającego Pana? Niech się poruszy głębia naszych serc!

_________________
IN OMNIBUS CARITAS

http://www.youtube.com/watch?v=4L0eM4tODYc


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 857 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 18  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group studio kuchni warszawa

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL