Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 882 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18
  Drukuj

Re: Słowo na każdy dzień:)
Autor Wiadomość
PostNapisane: sobota 12 lis 2022, 22:35 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Łk 18,1-8)
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: "Obroń mnie przed moim przeciwnikiem". Przez pewien czas nie chciał Lecz potem rzekł do siebie: "Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie". I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Podstawowymi składnikami modlitwy jest wiara oraz zaufanie. Konsekwencja w modlitwie jest szczególnie ważna, ponieważ modlitwa kształtuje nasze życie również poprzez utrwalanie w człowieku przydatnych atrybutów, w tym cierpliwości, uczciwości oraz rzetelności. Pamiętajmy, że modlitwa w głębszym ujęciu ma uporządkować nasze życie – na tym założeniu warto budować relację z Bogiem. W końcowym zapytaniu widnieje spora odpowiedzialność za przekazywanie oraz dzielenie się wiarą z innymi, pielęgnowanie tego co najważniejsze oraz ustawiczne doskonalenie wspominanych atrybutów.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 14 lis 2022, 19:16 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Łk 18,35-43)
Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: „Co chcesz, abym ci uczynił?” Odpowiedział: „Panie, żebym przejrzał”. Jezus mu odrzekł: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

„Co chcesz, abym ci uczynił?” Czego chcę od Boga tak bardzo, że wołam o to na głos coraz głośniej, tak bardzo, że nikt nie jest w stanie mnie uciszyć i zniechęcić do modlitwy o to. Co jest moim największym pragnieniem? Czy jest we mnie zapał, energia i zapobiegliwość tak duża jak u tego niewidomego? Czy w ogóle jeszcze mam marzenia/pragnienia - czy może po prostu wegetuję, dzień mija za dniem a ja dryfuję na otwartym morzu nawet nie wiedząc w którą stronę wiosłować, nawet nie mając siły na to by podnieść wiosło.

Duchu Święty proszę Cię napełni nas Bożymi pragnieniami i daj nam chęć i moc i zdolności byśmy odważnie i wiernie za nimi podążali.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 15 lis 2022, 17:00 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Łk 19,1-10
Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

Tak po ludzku Zacheusz miał wszystko - stanowisko, pieniądze i poważanie w społeczności. Jednak możemy się domyślić, że czegoś mu brakowało - że miał poczucie, iż te doczesne dobra nie nadają sensu jego życiu. Musiał usłyszeć o tym co głosił Jezus i jak czytamy koniecznie chciał się z nim zobaczyć. Ta wola odkrycia czegoś głębszego była tak silna, że nie zważał na to, że ośmiesza się wchodząc na drzewo, że jemu nie wypada robić czegoś takiego. I tak Jezus przyszedł do Zacheusza i wprowadził radość w jego życie pokazując drogę, w której wszystko nabrało prawdziwego znaczenia. Zacheusz natchniony rozmową z Jezusem rozdając połowę majątku i wynagradzając poczwórnie zadane krzywdy zaczął w Boże imię służyć innym.

Przepraszam Jezu za momenty, kiedy nie umiałem wejść na drzewo - czyli wstydziłem się swojej wiary, kiedy nie potrafiłem zachować się zgodnie z twoją nauką, ale czyniłem coś tak jak by uczynił świat aby nie być wyśmianym, wyobcowanym, by zdobyć jakąś korzyść.
Proszę Cię Jezu, abyś zawsze był przy mnie, wskazywał swoje drogi i pomagał mi kroczyć nimi z radością.

Utwór zespołu Illuminandi - "Wejdź" oparty na tym fragmencie Ewangelii:
https://youtu.be/u2ILbu7xPG4

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 16 lis 2022, 23:32 
Offline

Dołączył(a): sobota 17 paź 2020, 14:17
Posty: 29
Miejscowość: Wielkopolska
Ewangelia (Łk 19, 11-28)

Jezus opowiedział przypowieść, ponieważ był blisko Jeruzalem, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.

Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: „Obracajcie nimi, aż wrócę”. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: „Nie chcemy, żeby ten królował nad nami”.

Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał.

Stawił się więc pierwszy i rzekł: „Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min”. Odpowiedział mu: „Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami”.

Także drugi przyszedł i rzekł: „Panie, twoja mina przyniosła pięć min”. Temu też powiedział: „I ty miej władzę nad pięciu miastami”.

Następny przyszedł i rzekł: „Panie, oto twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś”. Odpowiedział mu: „Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: biorę, gdzie nie położyłem, i żnę, gdzie nie posiałem. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał”.

Do obecnych zaś rzekł: „Zabierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min”.

Odpowiedzieli mu: „Panie, ma już dziesięć min”.

„Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach”».

Po tych słowach szedł naprzód, zdążając do Jerozolimy.

Ilekroć czytam tę perykopę ogarnia mnie lęk; lęk że jestem tym facetem z chustką i jedną monetą niewykorzystaną....
Nic nie zrobiłem, bo się...bałem. Bałem się ryzyka "puszczenia w obieg", tak, jak boję się reakcji Boga na moje wycofanie.
Mój lęk przed ryzykiem jest tak duży, że wolę - nie z lenistawa! -lecz ze lęku właśnie - wolę pozostać na środku, w przedpokoju szczęścia i ponieść negatywne konsekwencje, karę (?).
Wybacz mi Panie.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: niedziela 20 lis 2022, 22:16 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Łk 23,35-43)
Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: ”Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: ”Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: ”To jest król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: ”Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ”Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: ”Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: ”Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

Nadzieja zawarta w tym krótkim fragmencie bywa trudna w zrozumieniu. Jak to właściwie możliwe, że osoba popełniająca w ciągu całego swojego życia kolejne przewinienia, zostaje podniesiona do rangi świętości pod wpływem kilku myśli wypowiedzianych słowami? W boskiej rzeczywistości możliwych jest wiele zaskakujących scenariuszy, których bezpośrednią przyczyną jest ta niepozorna cząstka wiary, tląca się w najgłębszym z zakamarków ludzkiej duszy.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 21 lis 2022, 18:33 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Ap 14,1-3.4b-5)
Ja, Jan, ujrzałem: a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mających imię Jego i imię Jego Ojca na czołach swoich wypisane. I usłyszałem z nieba głos jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego grzmotu. A głos, który usłyszałem, brzmiał jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy. I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy wykupionych z ziemi. Ci Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie. Ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka, a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono: są nienaganni.

(Ps 24,1-2.3-4ab.5-6)
REFREN: Oto lud wierny, szukający Boga

Daj mi poznać, Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.

(Mt 24,42a.44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

" ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie"

Postawa wdowy z dzisiejszej Ewangelii zawstydza mnie. Jak wielka musiała być jej ufność w Opatrzność Bożą i jak wielka jej miłość do Boga, że dała Mu wszystko, co miała.

Duchu Święty proszę Cię uzdalniaj moje serce by stało się wolne od przywiązania do pieniędzy, by stało się sercem hojnym i radośnie dającym.

"wrzuciła wszystko, co miała"

Co jeszcze poza pieniędzmi posiadam, co mogę ofiarować Bogu? Czy daję Mu wszystko co mogę?


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 22 lis 2022, 21:29 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Łk 21,5-11
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.

Przez wieki wciąż na ziemi były wojny, kataklizmy, zarazy. Nie mamy jednak trwożyć się nadmiernie tymi wydarzeniami, ale pokładać ufność i nadzieję w Panu.
Często w kryzysowej sytuacji ludzie są podatni na manipulacje osób obiecujących szybkie proste rozwiązania - zważajmy byśmy nie dali się zwieść na drogę przeciwną Bogu.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 28 lis 2022, 17:58 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Mt 8,5-11)
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”. Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”. Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: "Idź", a idzie; drugiemu: "Chodź tu", a przychodzi; a słudze: "Zrób to", a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.

"Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się"

Czasami myślę sobie, że Jezus , tak jak Ojciec wszystko wiedział o każdym, a dzisiejszy fragment wyraźnie pokazuje, że wcale tak nie było.

Jezus wiedział jako człowiek tu na Ziemi tylko tyle ile objawił Mu Ojciec.

Gdyby Ojciec objawił Mu wszystko to nie mógłby się tak zwyczjnie po ludzku zdziwić.

Czy mam pokusę by zawsze wszystko wiedzieć? Czy potrafię znaleźć pewnego rodzaju radość w niewiedzy, bo to ona sprawia, że Bóg może mnie bardzo pozytywnie czymś zaskoczyć.

Czy jest we mnie obecne takie codzienne zadziwienie światem, innymi ludźmi, stworzeniem, nowymi odkryciami/ wiadomościami ?


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 29 lis 2022, 16:32 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Iz 11,1-10
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzenia. I spocznie na niej Duch Pana, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pana. Upodoba sobie w bojaźni Pana. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą z modlitwą, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

Łk 10,21-24
Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.

Izajasz zapowiada nam dzisiaj nadejście Mesjasza niosącego pokój. Jezus w Ewangelii Łukasza sam o sobie mówi, że jest Tym, którego oczekiwali i zapowiadali prorocy.
A czy my mamy pragnienie poznania Ojca i Syna? Czy sięgamy po Boże Słowo do Pisma i radujemy się z obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie? Czyż nie szukamy często radości i odpowiedzi w tym co przemijalne, ludzkie, a nawet zgubne? Zastanówmy się dzisiaj, czy nie zaniedbujemy w zgiełku otaczającej nas rzeczywistości naszego ducha, czy chcemy obecności Boga i poznania Jego tajemnic, czy nasze życie jest ukierunkowane na ostateczne spotkanie z Panem.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: środa 30 lis 2022, 23:52 
Offline

Dołączył(a): sobota 17 paź 2020, 14:17
Posty: 29
Miejscowość: Wielkopolska
Mt 4, 18-22

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.

I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi».

Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał.

A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Powołanie Andrzeja, Piotra, Jakuba i Jana: Jezus powiedział i ...stało się; wszystko zostawione i ruszyli za Mistrzem. Ale ile spraw pozostaje dla nas niewidocznych? Ich serca musiały na Niego czekać, wystarczyło (?) by fale dźwiękowe trafiły do serca, rozumu, by poruszyły ich wolę i a ta "powiedziała" mięśniom, by zadziałały. Ale jak długo Duch Święty musiał działać wcześniej? Poprzez ich bliskich, znajomych, wydarzenia życia, porażki, sukcesy, przeszkody, ale i "dopalacze"/sytuacje itp. stymulujące ich decyzje/?
Nie wiemy tego.
To wszystko pozostaje tajemnicą.
Bożą tajemnicą.
Każdy z nas ją ma i nią jest, i najbliżej jej poznania - choć nigdy do końca! - jesteśmy my sami. Jednak tylko On, nasz Stwórca i nasz Tato, zna nas do końca, w pełni.
A my? Jaki jest nasz udział w Jego dziełach?
Czasami dzieła są skromne i zupełnie dla oczu postronnych niewidoczne.
A naszym jedynym zadaniem, jedynym wysiłkiem, jedyną rzeczą którą "musimy zrobić" i nikt za nas jej nie wykona, jest szukać i nasłuchiwać...by jak najbardziej zbliżyć się do Jego serca, które jest zawsze przy naszym...i maksymalnie je zharmonizować.
I to jest nasze szczęście.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 05 gru 2022, 19:20 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Iz 35,1-10)
Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: "Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, aby was zbawić. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w staw, spragniony kraj w krynice wód, badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale, na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się nie znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni i odkupieni przez Pana powrócą. Przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach. Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9ab-10,11-12,13-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Aklamacja
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: „Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?” Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: „Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: "Odpuszczają ci się twoje grzechy", czy powiedzieć: "Wstań i chodź?" Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” — rzekł do sparaliżowanego: „Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: „Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”.

Gorąco zachęcam do przeczytania pierwszego czytania. Żyjąc w przyjaźni z Jezusem wszystkie wspomniane tam obietnice stają się realne w naszym życiu. Nasza dusza tryska żywą wodą Ducha Świętego, zakwita jak ogród, kroczymy po Drodze Świętej, gdzie nie będzie głupich ani lwów i dzikich zwierząt - rozumiem to w ten sposób, że będziemy mądrzy Boża mądrością a szatan nie będzie mógł nas skrzywdzić. "Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie."

"Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa."

Jacyś ludzie - czyli to możesz być Ty.

Był sparaliżowany - czy jest w Twoim otoczeniu ktoś sparaliżowany ? np. : strachem, negatywnym myśleniem, wiecznym narzekaniem, depresją, nieumiejętnością przebaczenia...

"Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go"
"spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa"

Przyjaciele sparaliżowanego wykazali się wielkim sercem, włożyli sporo namysłu i wysiłku by sparaliżowany znalazł się przed Jezusem.

O ileż łatwiej jest teraz nam zanieść naszych sparaliżowanych przed Jezusa. Wystarczy, że się za nich pomodlimy w zaciszu domowym, bo Jezus żyje w nas - " bo w Nim poruszamy się , żyjemy i jesteśmy" (Dz 17,28).

Pozostaje tylko pytanie, czy to robimy? Czy w ogóle dostrzegamy obok siebie tych, którzy potrzebują uzdrowienia?

Duchu Święty uczyń nas uważnymi na chorych i daj chęć i siły byśmy ich z miłością kładli przed Jezusem.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: piątek 09 gru 2022, 07:32 
Offline

Dołączył(a): piątek 24 lip 2020, 12:11
Posty: 85
Miejscowość: PL
Mt 11, 16-19

Jezus powiedział do tłumów:
«Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny».

Jak często w naszym życiu robiliśmy wszytko aby się komuś przypodobać, aby zyskać czyjąś przychylność. Być może złożę czasem zrozumieliśmy, że ta osoba i jej zdanie nie były warte naszych starań. Jezus pokazuje, że nigdy nie będzie sytuacji, w której zadowolimy wszystkich ludzi. I dobrze! To nie popularność, podziw i uznanie są naszym celem, a świętość! Mądrość to umiejętność dostrzegania, co rzeczywiście służy mojemu zbawieniu. Bóg nieustanie chce nas ją obdarowywać. Prośmy o dar Bożej mądrości, i róbmy z niego użytek w naszym życiu.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 12 gru 2022, 22:43 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Ps 25,4bc-5ab,6-7bc,8-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu, * ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

Aklamacja (Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie.

(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?” Jezus im odpowiedział: „Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?” Oni zastanawiali się między sobą: „Jeśli powiemy: "z nieba", to nam zarzuci: "Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?" A jeśli powiemy: "od ludzi", boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”. Odpowiedzieli więc Jezusowi: „Nie wiemy”. On również im odpowiedział: „Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię”.


"naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję."

O tak Panie, proszę, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Ścieżkami prawdy, wolności, radości i miłości.

Ach ten Jezus - jaki On był mądry i przebiegły. Duchu Święty o taką mądrość proszę dla każdego z nas , gdy ktoś będzie nam chciał udowodnić, że Jezus nie przyszedł od Ojca.

Mam nadzieję, że czytając dzisiejszą Ewangelię dostrzeżecie komizm sytuacji oraz to, że tak mądrze zadane pytanie musiało niejednego z pytających zmusić do głębszej reflakcji zarówno nad tym kim jest Jan Chrzciciel jak i nad tym kim jest Jezus.

Duchu Święty naucz nas zadawać mądre pytania, które doprowadzą do nawrócenia najpierw nas samych a potem naszych bliźnich.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 13 gru 2022, 16:28 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Mt 21, 28-32
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".

W Ewangeliach często mamy przeciwstawienie dwóch postaw:
- celników i nierządnic występujących jako osoby, które dopuściły się ciężkich grzechów, jednak są ich świadome, żałują oraz uwierzyły Jezusowi, że jest Mesjaszem, który przynosi im Miłosierdzie i Zbawienie;
- Faryzeuszy i Uczonych w Piśmie, którzy są przeświadczeni o swojej mądrości, nieskazitelności, pozornie na pokaz wypełniają zapisy prawa lekceważąc poważne grzechy uczynione potajemnie, cechuje ich pycha, egoizm i obłuda, nie chcą słuchać słusznych napomnień Jezusa.

I tak ci pierwsi zostają Zbawieni bo potrafią przyznać, że są grzeszni, wiedzą, że sami z siebie sobie nie poradzą, że potrzeba im Bożej Łaski Wybaczenia, prawdziwie szukają Boga prosząc by On ich odmienił, by Jego Wola wypełniała ich życie.
Drudzy natomiast choćby mniej zgrzeszyli konkretnymi czynami, sami zamykają sobie Bramę do Królestwa Niebieskiego gdyż będąc pewnymi swej wiedzy, czystości, swoich osądów, odrzucają Syna Bożego jako kogoś niepotrzebnego, niewygodnego, niechcianego, myśląc, że służą Bogu odrzucają Jego Wolę na rzecz własnej.

Badajmy swoje życie na rachunku sumienia, w modlitwie, przy czytaniu Pisma Świętego - lepiej uświadomić sobie swój błąd i być tym, który się opamiętał, niż udawać, że jest wszystko w porządku i być tym, co czyni swoją wolę odrzucając Wolę Ojca.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 19 gru 2022, 18:46 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Sdz 13, 2-7. 24-25a)
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pański ukazał się owej kobiecie, mówiąc jej: "Oto teraz jesteś niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich". Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: "Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego, pełne dostojeństwa. Nie pytałam go, skąd przybył, a on nie oznajmił mi swego imienia. Rzekł do mnie: „Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci”". Urodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.

Ps 71 (70), 3-4a. 5-6b. 16-17)
REFREN: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.
Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.
Aklamacja
Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz dłużej nie zwlekać.



(Łk 1, 5-25)
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś już posunęli się w latach. Kiedy Zachariasz według wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł w udziale los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie ofiary kadzenia. Wtedy ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: "Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu cieszyć się będzie z jego narodzin. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony zostanie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, ich Boga; on sam pójdzie przed Nim w duchu i z mocą Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do rozwagi sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały". Na to rzekł Zachariasz do Anioła: "Po czym to poznam? Bo sam jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku". Odpowiedział mu Anioł: "Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie". Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, zrozumieli więc, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy, mówiąc: "Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi".


"Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś już posunęli się w latach."

Wiernie służyli Bogu, a Bóg nie dał im dziecka. Ciekawe ile razy bili się z myślami jak to jest, czemu Bóg im nie błogosławi dzieckiem. Może właśnie dzięki fragmentowi z pierwszego czytania zachowali jednak jakąś nadzieję, że może jednak Bóg da im potomka. Jest w tym jakaś Boża tajemnica, że Nasz Tatuś czasami najlepsze zostawia na sam koniec naszego życia - tak jak np. z Symeonem i Anną.

"Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu cieszyć się będzie z jego narodzin."

"A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie"

Jakie to jest ludzkie. Cały czas się o coś modlisz. Bóg wysyła Anioła i obiecuje wypełnić Twoją prośbę, a Ty na to : ale jesteś pewnien Panie Boże ?

Na początku może się wydawać, że odebranie mowy Zachariaszowi to kara, za nieuwierzenie słowom Anioła, ale myślę sobie , że była to też wielka łaska. Ostatnio zaczynam odkrywać, że naprawdę czasami warto najpierw dobrze kogoś wysłuchać, potem chwilę pomilczeć i się nad tym zastanowić i dopiero potem coś powiedzieć, albo nie powiedzieć nic. Milczenie naprawdę może być złotem. Myślę sobie , że ten czas milczenia był dla Zachariasza bardzo owocnym czasem rekolekcji , że jego mądroścć dzięki temu wzrosła i zastał przygotowany na to by być takim ojcem dla Jana jakim chciał go widzieć Bóg.

Duchu Święty proszę umocnij naszą wiarę byśmy, gdy przemówi do nas Anioł Pański uwierzyli mu, daj nam też mądrość byśmy wiedzieli kiedy milczeć a kiedy mówić.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 20 gru 2022, 16:40 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Łk 1, 26-38
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” Wtedy odszedł od Niej anioł.

Maryja z pokorą przyjęła Wolę Bożą, pomimo iż była ona dla niej niezrozumiała, trudna, wręcz niemożliwa.
Czy i my wierzymy, że dla Boga nie ma nic niemożliwego? Czy poszukujemy Bożej Woli dla nas? Czy potrafimy jej się całkowicie poddać? Czy jest dla nas nadzieją?

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 26 gru 2022, 20:26 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Dz 6,8-10;7,54-60)
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Gdy usłyszeli to, co mówił, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga”. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu”. Po tych słowach skonał.

(Ps 31,3cd-4.6 i 8ab.16-17)
REFREN: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, Boże.
Weselę się i cieszę się Twoim miłosierdziem,
boś wejrzał na moją nędzę.

W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.
Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.

(Ps 118,26a i 27a)
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie, Pan jest Bogiem i daje nam światło.

(Mt 10,17-22)
Jezus powiedział do swoich Apostołów: „Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".

"Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was."

Ile czasu spędzam zamartwiając się, porównując różne możliwe scenariusze wydarzeń, próbując obronić się przed nadchodzącym zagrożeniem/trudem/niedogodnością.

"W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić."

Duch Święty codziennie nam podpowiada nie tylko co mamy mówić , ale również co mamy czynić. To niesamowite jak On się o nas troszczy. Czasami nasze problemy rozwiązują się kompletnie w inny sposób niż się po ludzku spodziewaliśmy, w sposób lepszy niż moglibyśmy sobie wyobrazić.

"Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony"

Cała dzisiejsza Ewangelia jest dla mnie trudna. Wolałabym uniknąć męczeństwa, zwyczajnie nie chcę cierpieć, boję się cierpienia, boję się odrzucenia. Jednak Bóg obiecuje, że nie zostawi mnie wtedy samej, da mi Ducha Świętego, da mi łaskę potrzebną by z odwagą zaświadczyć o Nim, o Jego miłości do każdego cżłowieka, o Jego miłosierdziu, które chce zbawić każdego grzesznika.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 27 gru 2022, 20:08 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
J 20,2-8
Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Dopiero co wspominaliśmy narodzenie się Pana Jezusa, a Kościół proponuje nam do rozważenia fragment o wierze w Jego Zmartwychwstanie. Bóg narodził się jako człowiek, nauczał, odpuszczał grzechy, wyrzucał złe duchy, uzdrawiał, a następnie cierpiał odrzucony przez swój ukochany lud, który go zabił męczeńską śmiercią. On jednak zmartwychwstał po trzech dniach - pokonał śmierć, a dzięki Jego ofierze złożonej z samego siebie my zostaliśmy zbawieni. Nie poprzestańmy na narodzeniu w stajence, pamiętajmy i w okresie Bożego narodzenia o nauczaniu Jezusa o Królestwie Bożym, cudach, Jego śmierci, zmartwychwstaniu i łasce zbawienia płynącej dla nas, która jest podstawą naszej wiary.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 02 sty 2023, 00:53 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(1 J 2,22-28)
Najmilsi: Któż jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca. Wy zaś zachowujecie w sobie to, co słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne. To wszystko napisałem wam o tych, którzy wprowadzają was w błąd. Co do was to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Ono jest prawdziwe i nie jest kłamstwem. Toteż trwajcie w Nim tak, jak was nauczył. Teraz właśnie trwajcie w Nim, dzieci, abyśmy, gdy się zjawi, mieli w Nim ufność i w dniu Jego przyjścia nie doznali wstydu.

(Ps 98,1,2-3ab,3cd-4)
REFREN: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Hbr 1,1-2)
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

(J 1,19-28)
Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?” On wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”. Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?” Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie!” Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?” Odpowiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?” Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.


Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?”

Co do was to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim.

Kim jestem ? Czy znam odpowiedź na to pytanie?

Jan Chrzciciel wiedział dokladnie kim jest, po co jest na ziemi, jaka jest jego misja, co ma robić i co ma mówić. Był na niej bardzo skupiony - być może właśnie dlatego żył na pustkowiu żywiąc się tylko miodem i szarańczą - to pozwoliło mu skupić cała Swoja energię na pełnieniu misji wyznaczonej mu przez Boga.

Jaka jest moja misja na ten rok? Do czego Bóg mnie powołuje?

Każdy z nas jest namaszczony Duchem Świętym i wystarczy Go dziś zapytać : Kim jestem? Co chcesz abym dziś uczynił ? Czym chcesz bym się zajął w tym nowo rozpoczętym roku?

Duchu Święty przyjdź i objaw nam Swój plan na nadchodzące miesiące, byśmy skupili nasze siły i naszą uwagę tam , gdzie Ty chcesz. Wierzę, że jesli zrobimy to co nam powiesz będzie to najlepsza możliwa inwestycja i uczyni nasze życie szczęśliwym.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 03 sty 2023, 17:09 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
J 1,29-34
Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: "Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie". Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi". Jan dał takie świadectwo: "Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: "Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym". Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

1 J 2,29-3,6
Najmilsi: Jeżeli wiecie, że Bóg jest sprawiedliwy, to uznajcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego. Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiecie, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia, ponieważ grzech jest bezprawiem. Wiecie, że On się objawi po to, aby zgładzić grzechy, w Nim zaś nie ma grzechu. Każdy, kto trwa w Nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział Go ani Go nie poznał.

W Ewangelii świętego Jana czytamy jak Jan Chrzciciel dał świadectwo, że Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem, Synem Bożym. W liście świętego Jana czytamy natomiast, że dzięki Jezusowi staliśmy się ponownie Dziećmi Bożymi, gdyż On zgładził naszą winę, a podążając za Nim uświęcamy się, by kiedyś stać się podobnymi do Niego.

Czy i my radujemy się, że Jezus zbawił ludzkość? Czy i my chcemy za Nim podążać, aby się uświęcać i upodabniać do Niego? Czy raczej bliżej nam jest do tych, którzy Go nie poznali i podążają za głosem tego świata?

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 09 sty 2023, 23:56 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Hbr 1, 1-6)
Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się większy od aniołów, o ile odziedziczył dostojniejsze od nich imię. Do którego bowiem z aniołów powiedział Bóg kiedykolwiek: "Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem"? I znowu: "Ja będę Mu ojcem, a on będzie Mi Synem"? A skoro ponownie wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: "Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży".

(Ps 97 (96), 1-2. 6 i 7c. i 9)
REFREN: Hołd Mu oddajcie, wszyscy aniołowie

Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa
i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.
Wszystkie bóstwa hołd Mu oddają.
Ponad całą ziemią Ty jesteś wywyższony
i nieskończenie wyższy od wszystkich bogów.

Aklamacja (Mk 1, 15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.
(Mk 1, 14-20)
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

"Pójdźcie za Mną"

"A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim."

Często w naszym życiu Jezus wzywa nas by zrobić coś od razu. Jeśli nie zadziałamy od razu przegapimy moment łaski.

To może być proste natchnienie by ustąpić staruszce miejsca w tramwaju. Albo by się uśmiechnąć do osoby, którą właśnie mijamy na ulicy.

Duchu Święty proszę Cię mów nam wyraźnie kiedy należy działać od razu , a kiedy trzeba się nad czymś najpierw zastanowić.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 10 sty 2023, 21:06 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Mk 1, 21-28
W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: "Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne". I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Jezus nie był takim jak prorocy czy uczeni w piśmie. Jako Bóg, który stał się człowiekiem czynił wszystko Bożą Mocą. I my pozwólmy aby Jezus działał w naszym życiu. Nie liczmy tylko na nasze siły, które są niewystarczające, ale oddajmy się Bożej Łasce. Powiedzmy Bogu, że sobie nie radzimy, poprośmy by nas przemieniał, z nadzieją płynącą z wiary zawierzmy Mu nasze troski. Niech z naszych serc płynie wola nawiązania z Nim bliskiej relacji i przekonanie o Jego nieskończonej Miłości do nas. Za wszystko dziękujmy świadomi, że jesteśmy jego ukochanymi dziećmi i chce dla nas wszelkiego dobra oraz że to On działa w nas i przez nas jeżeli tylko otworzymy się na jego Słowo.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 16 sty 2023, 20:25 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
Aklamacja (Hbr 4, 12)

Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 2, 18-22)
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".

"Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć."

CZAS

Z Ksiegi Koheleta - rozdzial 3 :

1 Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
2 Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
3 czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
4 czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
6 czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
7 czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
8 czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.

.............................

Duchu Swiety, prosze, pomoz mi dobrze rozeznac na co w danej chwili mojego zycia jest wlasnie czas.

Moze na wybaczenie i pojednanie, moze na podjecie czegos zupelnie nowego, moze na... ???

Duchu Swiety prosze Cie pomoz mi zyc tak bym kazdego dnia coraz mniej tego czasu, ktory mi dajesz marnowal/a.

Jezu dziekuje Ci za kazda sekunde mojego zycia.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 17 sty 2023, 19:16 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Mk 2, 23-28)
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: "Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?" On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".

Przedstawione w dzisiejszej ewangelii odrębne poglądy o miejscu zajmowanym przez człowieka, zasadniczo odbiegają od siebie z powodu różnego odniesienia do ustanawianego prawa. Te dwa przeciwne spojrzenia stanowią przestrzeń do podjęcia refleksji nt. prawa w ogóle. I tak, postawa Jezusa jednoznacznie uświadamia, że nadrzędny w tym wszystkim jest człowiek, któremu powinno ono służyć – stanowić pomoc w codziennym życiu. Z drugiej strony otrzymujemy zakazy, które nakładając kontrolę, wyrządzają wyłącznie krzywdę. Bezrefleksyjne wypełnianie spisanych regulacji, może powodować jedynie narastający brak zrozumienia dla istoty naszej wiary. Tymczasem to, co zostało ustalone w obliczu boskiego majestatu, jest drogowskazem pełnym poszanowania każdego, pojedynczego człowieka.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: sobota 21 sty 2023, 07:49 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Mk 3,20-21)
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”.

Niezrozumienie bywa szczególnie dotkliwe, kiedy zewsząd można usłyszeć prawie wyłącznie próby osłabienia naszego wewnętrznego przekonania. Czy w takiej sytuacji powinniśmy porzucić wcześniejsze wybory i zmienić własne decyzje? Jezus Chrystus jednoznacznie odpowiada na powyższe pytania, nie pozostawiając najmniejszych wątpliwości. Głosy docierające z zewnątrz mogą wywoływać nieprzyjemnie brzmiącą mieszaninę dźwięków, powodującą zagubienie – z całą pewnością takie dźwięki nie powinny wpływać na nasze życie. Jezus Chrystus przemawia zdecydowanie wyraźniej – wybierając drogę, wsłuchajmy się w ten głos, nie pozostając obojętnym na żadne z Jego słów.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 23 sty 2023, 20:42 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Mk 3, 22-30)
Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego".

"I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać."

Jezu proszę Cię o pokój i jedność w rodzinach.

"Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego"

Jezu, Maryjo, Józefie Święty , kocham Was ratujcie dusze.

Matko Boska, Święta Faustyno Kowalska módlcie się za nami tak by każda dusza przyjęła łaskę Bożego Miłosierdzia.

Duchu Świety daj nam dobry wzrok duchowy byśmy widzieli gdzie działa łaska Boża , a gdzie nieprzyjaciel.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 24 sty 2023, 10:39 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Hbr 10, 1-10
Bracia: Prawo, posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy przystępują do Boga. Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je, raz na zawsze oczyszczeni, nie mieli już żadnej świadomości grzechów? Ale przez nie każdego roku następuje przypomnienie grzechów. Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto Chrystus, przychodząc na świat, mówi: "Ofiary ani daru nie chciałeś, ale Mi utworzyłeś ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – aby spełnić wolę Twoją, Boże". Wyżej powiedział: "Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie", choć składane są zgodnie z Prawem. Następnie powiedział: "Oto idę, aby spełnić wolę Twoją". Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

Mk 3, 31-35
Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką".

Człowiek nie był w stanie złożyć ofiary Bogu za swój grzech, gdyż przez grzech pierworodny w swej naturze stał się istotą grzeszną. Jezus składając ze swej miłości w ofierze samego siebie dokonał ofiary doskonałej. "Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. " Nie przez nasze uczynki, wypełnianie zapisów prawa, ale z łaski.
Człowiek może jednak odrzucić tę łaskę zbawienia. Przyjęcie jej oznacza takie umiłowanie Boga, jak On nas umiłował. Wtedy wola Boża staje się naszą wolą - chcemy ją wypełniać nie z przymusu, ale z miłości, nie z chęci zaskarbienia sobie bożej przychylności (co byłoby błędnym rozumieniem wiary), ale z powodu bycia w bliskiej relacji ze Stwórcą - "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką" - chcemy ją czynić ze zrozumienia, że jest to najlepsza droga jaką można kroczyć gdyż jest osadzona w naszym jestestwie - idąc za głosem Boga najbardziej jesteśmy sobą.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: sobota 28 sty 2023, 00:02 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Mk 4,35-41)
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Gwałtowne opady deszczu w połączeniu z silnym wiatrem, grzmotami i piorunami (mniej więcej tak możemy wyobrazić sobie scenę z dzisiejszej Ewangelii), wystarczyły do pojawienia się zwątpienia wśród uczniów (sic!). Lecz w następnej chwili wszystko ustaje („Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza”) za sprawą Jezusa Chrystusa wypowiadającego raptem kilka słów - strach niezwykle rzadko bywa racjonalny. W tym punkcie zastanówmy się jakie burze mają miejsce w naszym życiu i właściwie, jak wtedy się zachowujemy? Czy pozostajemy pełni ufności, a może jesteśmy przepełnieni trwogą czy pretensjami wobec Tego, którego obecności stale doświadczamy? Mogę stwierdzić z wielkim prawdopodobieństwem, że w pominięciu podobnych zdarzeń stanowiących syntezę rozmaitych stanów emocjonalnych, nigdy nie poznalibyśmy tak dobrze Jezusa Chrystusa.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: poniedziałek 30 sty 2023, 20:40 
Offline

Dołączył(a): niedziela 18 sie 2019, 21:10
Posty: 322
Miejscowość: Poznań
(Mk 5, 1-20)
Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: "Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!" Powiedział mu bowiem: "Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka". I zapytał go: "Jak ci na imię?" Odpowiedział Mu: "Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu". I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: "Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść". I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach. A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: "Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą". Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.

Dla Jezusa naprwdę każdy z nas jest ważny. Mam wrażenie, że cała ta przeprawa na drugą stronę jeziora była z myślą o tym jednym biednym i udręczonym człowieku.

Co ciekawe Jezus nie pozwala mu zostać przy Sobie. Od razu wysyła go na misję, by opowiedział innym o dobroci Boga, której doświadczył. Czy i my czasami nie mamy ochoty pobyć w cieple obecności Jezusa podczas, gdy On prosi nas byśmy opuścili naszą izdebkę i wyszli do ludzi z Dobrą Nowiną.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: wtorek 31 sty 2023, 17:33 
Moderator
Offline

Dołączył(a): niedziela 22 wrz 2013, 22:39
Posty: 474
Miejscowość: Katowice
Hbr 12, 1-4
Bracia: Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy na tronie Boga. Zważcie więc na Tego, który ze strony grzeszników tak wielką wycierpiał wrogość wobec siebie, abyście nie ustawali, załamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do krwi, walcząc przeciw grzechowi.

Mk 5, 21-43
Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: "Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła". Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: "Kto dotknął mojego płaszcza?" Odpowiedzieli Mu uczniowie: "Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął". On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości". Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: "Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?" Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: "Nie bój się, wierz tylko!" I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: "Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

W życiu doznajemy wszelkiego rodzaju cierpienia - trudnych sytuacji losowych, niesprawiedliwości, choroby, porażek, dopuszczamy się grzechu. Jednak sam Bóg - Jezus także wiele wycierpiał od tych, którym niósł Dobrą Nowinę. Pomimo tego postanowił do końca wypełnić wolę Ojca.
Tak też i my nie poddawajmy się zwątpieniu, poczuciu bezsilności, bezsensowności, niepewności, smutku, rozpaczy, lękowi. Oddawajmy wszystko temu, który pokonał grzech i śmierć aby i nam mógł przynieść łaskę ukojenia.

Musimy jednak wzbudzić w sobie trzy cnoty: wiarę, nadzieję i miłość.
Wiarę w to, że zostaliśmy stworzeni przez Jedynego Boga, który tak bardzo nas umiłował, że posłał swojego Syna Jezusa Chrystusa aby odkupił nasze winy, a Duch Święty oświeca nas abyśmy jak najlepiej podążali za Jego Słowem, która to droga jest najlepszą dla nas.
Nadzieję pokładaną w Bogu, gdyż my jesteśmy niedoskonali i nie potrafimy sami z siebie, własnymi siłami, czynić dobra i przeciwstawiać się złu, ale potrzebujemy bliskości naszego Ojca, który przez swą miłość do nas chce nas obdarzyć wszelkimi łaskami, może nas przemienić, uzdrowić, przynieść pokój, a przede wszystkim wybacza nam nasze grzechy i przynosi zbawienie.
Miłość byśmy tak miłowali Boga i bliźnich jak On nas umiłował, bo tylko wtedy nasze intencje będą czyste, nie otrzymamy łaski dla zaspokojenia naszych zachcianek, pożądliwości, wygody, ale nasza modlitwa musi wypływać z miłości - byśmy dzięki Bożej opiece mogli lepiej służyć Jemu i ludziom, nie szczycąc się zarazem swoimi dokonaniami, ale za wszystko dziękując Bogu.

_________________
"Nade wszystko jednak nie ustawajcie w miłości jedni ku drugim, gdyż miłość pokrywa wiele grzechów." 1P 4, 8


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: piątek 03 lut 2023, 18:21 
Offline

Dołączył(a): piątek 24 lip 2020, 12:11
Posty: 85
Miejscowość: PL
Mk 6, 14-29

Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał».
Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał.
Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce.
Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.


Każda z osób współwinnych śmieci św. Jana Chrzciciela mogłaby znaleźć wytłumaczenie dla swojego postępowania. Herod - może powiedzieć że jedynie dotrzymał danego słowa. Salome - była posłuszna matce. Kat - wykonywał rozkazy. Herodiada - chciała tylko żyć w spokoju. Wykręty, unikanie odpowiedzialności, dotyczą także nas. Nieraz trudno jest stanąć w prawdzie, przyznać się do błędu czy grzechu, nie szukać usprawiedliwień. Przyjąć rzeczywistość taką, jaką ona jest. Nie lękajmy się prawdy o sobie. Bóg ją zna i nadal nas kocha. Uczmy się odpowiadać na tę miłość w naszej codzienności.


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Słowo na każdy dzień:)
PostNapisane: sobota 04 lut 2023, 08:53 
Offline

Dołączył(a): niedziela 20 sie 2017, 09:19
Posty: 217
Miejscowość: Łódzkie/Śląskie
(Mk 6, 30-34)
Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.

W codziennym prowadzeniu potrzebujemy pasterzy – w odniesieniu do sfery duchowej, będzie to jedna z podstawowych potrzeb, która nigdy nie stanie się sprawą przebrzmiałą. Przypominając sobie wcześniejsze nauczenie, możemy wskazać na konkretne konsekwencje braku duszpasterstwa. Najbardziej widocznym znakiem mówiącym o potrzebie duszpasterstwa jest brak sensu osobistego istnienia. Dlatego szczególnie ważnym jest poszerzanie działalności duszpasterskiej w trosce o dobro innych. Współcześnie postawa tłumu jest zupełnie inna - w kotłujących się masach ludzkiego przerażenia, zniechęcenia czy dojmującego smutku brakuje zdecydowania w dążeniu do osiągnięcia życia wiecznego. Duszpasterstwo wymaga wyjścia do drugiego człowieka, który pomimo swojego pogubienia – a może szczególnie – zasługuje na wskazanie właściwej drogi.

_________________
Rozbudzając świadomość swoich niedoskonałości, zdobywam moc i nadzieję.


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 882 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group studio kuchni warszawa

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL